To już nie był tak udany kwartał dla giełdowych spółek, jak poprzednie. Szkodzą rosnące koszty i mocny złoty
Lączny zysk netto notowanych spółek wzrósł o ponad 15 proc., ale w porównaniu z drugim kwartałem ubiegłego roku nieznacznie zmalała liczba przedsiębiorstw, które ostatnie trzy miesiące zakończyły zyskiem. Odsetek takich firm zmniejszył się z 82 do 80 proc. Częściej niż przed rokiem zwracano uwagę na słabszą jakość wypracowanego wyniku. Rezultaty poprawiały transakcje jednorazowe bądź niegotówkowe. Zwalniające tempo rozwoju gospodarki potwierdza też fakt, że tylko nieco mniej niż połowa firm mogła się pochwalić dodatnią dynamiką zysków lub wyjściem ze strat. Pod kreską kwartał kończyła mniej więcej co szósta spółka z GPW.
Od takich problemów wolna jest na razie (mimo kryzysu sektora finansowego na świecie) branża bankowa, której większość przedstawicieli mogła się pochwalić solidnym wzrostem zysków. Dość dobre wyniki pokazali przedstawiciele branży budowlanej i deweloperzy. W przypadku tych ostatnich (a zwłaszcza firm mocno zaangażowanych w segment mieszkaniowy) był to prawdopodobnie ostatni tak dobry kwartał. Wskazują na to korekty w dół planów sprzedaży i zysków na ten rok. Prognozom nie sprostały też firmy z branży detalicznej (dystrybutorzy żywności, odzieży i obuwia, restauratorzy), choć były wyjątki. Spółki ponoszą wysokie koszty ekspansji, ale na razie nie potrafią osiągać satysfakcjonujących rezultatów. Dodatkowym obciążeniem były dla nich rosnące koszty wynagrodzeń.
Wśród spółek, których wyniki są silnie związane z cenami surowców, bywało różnie. Dobrze radziła sobie większość producentów i dystrybutorów wyrobów hutniczych. Bez entuzjazmu natomiast wyniki firm paliwowych. Wśród spółek uzależnionych od cen gazu też bardzo dobrze radziły sobie firmy chemiczne. Ale im z kolei sprzyjała bardzo dobra sytuacja na rynku nawozów. Słabsze wyniki wykazały PGNiG i huty szkła. Na przykładzie branży drzewno-meblarskiej (prawie w komplecie jej przedstawiciele odnotowali niższe zyski) dobrze widać, jakim utrapieniem dla przedsiębiorstw był szybko umacniający się złoty. Cierpieli na tym także m.in. producenci materiałów budowlanych, a także firmy budowlane, które sporą cześć kontraktów rozliczają w euro.
Firmy z WIG20 zarabiają, dopóki mogą
W drugim kwartale łączny zysk netto spółek z WIG20 wzrósł o jedną piątą w porównaniu z ubiegłym rokiem. Bilans niespodzianek i rozczarowań wyszedł mniej więcej jednak na zero. Inwestorzy najbardziej pozytywnie zareagowali na rezultaty BZ WBK. Bank zdołał z nawiązką nadrobić to, co stracił przez kiepską koniunkturę na rynkach finansowych w II kwartale. Dobrze odebrano też rezultaty Getinu. Wyniki pozostałych banków z WIG20 albo były dobre i zgodne z planem (PKO BP, BRE), albo słabe (Pekao).
W różnej formie miniony kwartał zakończyły TVN i Agora. Pierwsza ze spółek coraz więcej zarabia na reklamach (zwłaszcza w kanałach tematycznych), tymczasem druga poniosła nadspodziewanie wysokie koszty, związane z promocją i podwyżkami płac. Wśród wyników spółek silnie powiązanych z rynkiem surowców, relatywnie najlepsze (mimo spadku zysku netto o 18 proc. r/r) okazały się rezultaty KGHM. Inwestorzy mieli natomiast spore zastrzeżenia do jakości — na pierwszy rzut oka wysokich — zysków PKN Orlen i Grupy Lotos. Na całej linii zawiodły PGNiG i Bioton, które po optymistycznym pierwszym kwartale mocno spuściły z tonu. Natomiast nie potwierdziły się na razie obawy o rezultaty firm z sektora budowlano-deweloperskiego. Wykonawcy (Polimex i PBG) zarobili tyle, ile prognozowali analitycy. Przyzwoitymi zyskami pochwaliły się też Polnord i PBG.
Kamil Zatoński