Żywiec nie odda Heveliusa

Paweł Mazur
opublikowano: 2000-12-11 00:00

Żywiec nie odda Heveliusa

Zarząd Grupy Żywiec nie chce sprzedać spółce pracowniczej browaru Hevelius za 11 mln zł, gdyż sama wartość księgowa przewidzianego do zamknięcia zakładu wynosi 58 mln zł. Pracownicy gdańskiej firmy nie tracą jednak nadziei i proponują przedłużenie terminu negocjacji do 30 stycznia.

Pracownicy likwidowanego browaru Hevelius chcą odkupić jego majątek od właściciela. W związku z tym zarządowi Grupy Żywiec przedstawili propozycję dotyczącą utworzenia spółki pracowniczej i przejęcia go za 11 mln zł, czyli pieniądze pochodzące z przyszłych odpraw. Pod koniec ubiegłego tygodnia kierownictwo grupy przedstawiło stanowisko w tej sprawie.

Nie za taką cenę

— Propozycja odkupienia Heveliusa za 11 mln zł jest dla nas nie do przyjęcia. Trzeba pamiętać o nakładach inwestycyjnych, jakie właściciele browaru ponieśli na jego modernizację, czyli o kwocie 19-20 mln USD (83-87,6 mln zł). Nie zaakceptujemy też żadnego inwestora branżowego ani pomysłu odsprzedania go. Jesteśmy otwarci na negocjacje dotyczące m.in. skali odpraw i technicznych warunków zamknięcia — mówi Krzysztof Rut, dyrektor korporacyjny Grupy Żywiec.

Ta odpowiedź dla nikogo nie powinna być zaskoczeniem. Wartość księgowa browaru, którego potencjał produkcyjny wynosi około 1,2 mln hl piwa rocznie, wynosi bowiem 58 mln zł, czyli ponad pięć razy więcej niż oferują za niego pracownicy. Do tego dochodzi jeszcze np. udział w rynku i znana marka.

Mało z odpraw

Wcale nie jest też pewne, że z tytułu odpraw pracownicy będą w stanie wyłożyć 11 mln zł. Ich skala będzie się wahać od 35 tys. do 70 tys. zł na osobę. Nie wszyscy jednak otrzymają odprawy w pełnej wysokości. Oznacza to, że realnie uda się zebrać pracownikom prawdopodobnie zaledwie 7-8 mln zł. Być może znajdą się inne źródła finansowania projektu przejęcia przez pracowników. Deklaracje dotyczące wsparcia (na razie prawnego) złożył Zarząd Miasta Gdańsk.

Wysokie koszty

— Stanowisko Żywca świadczy o tym, że zarząd firmy nie traktuje nas poważnie. Browar został przecież kupiony za 7 mln zł i wtedy takie pieniądze wystarczyły na jego przejęcie. Występujemy o przedłużenie terminu negocjacji do 30 stycznia 2001 roku — mówi Janina Lesińska, przewodnicząca Solidarności 80 w Heveliusie.

Według nieoficjalnych informacji, koszty jednostkowe wyprodukowania jednej butelki piwa w tym browarze należą do najwyższych w Grupie Żywiec. Decyzja o zamknięciu Heveliusa, podobnie jak Łańcuta, podyktowana była koniecznością ograniczenia kosztów. Gdyby nie zapadła, cięcie kosztów odbiłoby się na redukcjach zatrudnienia w innych zakładach produkcyjnych Grupy Żywiec.

Zdaniem analityków branży zamknięcie browaru nie jest konieczne. Wyjściem z sytuacji mogłoby być zachowanie produkcji w Heveliusie na poziomie kilkuset tysięcy hektolitrów, przy częściowej tylko redukcji załogi i sprzedaży zbędnego majątku firmy.

Możesz zainteresować się również: