W 2009 r. Polska gospodarka skurczy się o 1 proc. – przewiduje Bank of America
Na razie udało nam się pozostać na powierzchni — PKB rośnie. Ale lepiej wziąć głęboki wdech, wkrótce możemy być pod wodą.
Przetrwaliśmy pierwszą falę kryzysu. Nasza gospodarka jest jedną z nielicznych w Europie, która utrzymała się nad kreską. W czwartym kwartale nasz PKB wzrósł o 0,3 proc. (kw/kw) — podaje Główny Urząd Statystyczny (GUS). Większość pozostałych krajów była na minusie.
Krucha podpora
W ujęciu rocznym nasza gospodarka wzrosła w ostatnich trzech miesiącach 2008 r. o 2,9 proc. To również jedna z najlepszych dynamik w Unii. W IV kwartale polski PKB wyniósł 349 mld zł, a w całym 2008 r. — 1,267 bln zł. Niestety, niemal cały wzrost gospodarczy opiera się tylko na jednym elemencie — konsumpcji. W ostatnim kwartale wzrosła w ujęciu rocznym o 5,2 proc., co — jak szacuje GUS — odpowiada za 2,8 pkt proc. dynamiki PKB. Tymczasem ekonomiści ostrzegają, że ten filar gospodarki zaczyna się chwiać.
— W IV kwartale kryzys nie odbił się jeszcze na decyzjach konsumentów. Spokój jednak się skończył, przeciętny Kowalski zaczyna liczyć się z pieniędzmi. Należy się spodziewać, że w całym 2009 r. konsumpcja mocno wyhamuje — mówi Piotr Kalisz, ekonomista Citi Handlowego.
Podobny los spotka inwestycje — inną ważną część składową PKB. Wprawdzie w minionym kwartale rosły w rocznym tempie 3,5 proc., czyli tak samo jak w poprzednim kwartale, jednak — zdaniem ekonomistów — niedługo zaczną się kurczyć.
— Rosną, ale głównie dzięki dużej liczbie przedsięwzięć publicznych, w tym dotowanych przez Brukselę w ramach kończącej się puli z lat 2004-06. Dlatego kolejne kwartały będą znacznie gorsze. W obecnym spodziewamy się spadku inwestycji o 5,4 proc. rok do roku — mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Invest Banku.
List z Ameryki
Może się więc okazać, że recesja nas nie ominie. Pytanie tylko — jak będzie głęboka.
— Jest ryzyko, że w pierwszej połowie 2009 r. zobaczymy techniczną recesję — PKB w ujęciu kwartalnym będzie spadać w obu kwartałach. Później jednak powinniśmy wyjść na plus. W całym roku wzrost gospodarczy wyniesie około 1 proc. — twierdzi Piotr Kalisz.
Pojawiają się jednak znacznie gorsze prognozy. Wczoraj w pesymizmie przebili wszystkich ekonomiści Bank of America (BoA) — podali, że polski PKB w 2009 r. spadnie o 1 proc. Wcześniej pojawiła się tylko jedna ujemna prognoza — Danske Bank obstawia -0,4 proc. Analitycy JP Morgan obstawiają zerową dynamikę.
— Nie można wykluczyć, że prognoza BoA się sprawdzi, choć wydaje się mocno pesymistyczna. Spodziewamy się wzrostu o 0,9 proc. — mówi Wojciech Matysiak, ekonomista BGŻ.
O rozpoczynającej się recesji świadczy też wskaźnik koniunktury w przemyśle PMI RBS, uznawany za prognostyk produkcji przemysłowej. Wprawdzie od dwóch miesięcy idzie lekko w górę (według wczorajszych danych w lutym wyniósł 40,8 pkt, wobec 40,3 pkt w styczniu), ale nadal znajduje się znacznie poniżej poziomu 50 pkt, co oznacza, że sytuacja w przemyśle będzie się pogarszać.