W wywiadzie dla Newsmax TV, którego fragmenty cytuje serwis CNBC, powiedział, że same Chiny zamiast być mocarstwem rynku wschodzącego, wyglądają raczej jakby stały na krawędzi przepaści i były bliskie upadku.
„Kiedy Chiny przestaną kupować bony skarbowe USA, będzie to miało radykalny wpływ na rynek obligacji. A przecież są one największym wierzycielem naszego długu” – wyjaśnia Gorrie.
„W sytuacji kiedy na amerykańskim rynku obligacji zabraknie popytu ze strony największego kupca, największego zagranicznego kupca, będziemy mieli do czynienia z ogromnym problemem. Dlatego więc taka forma zaangażowania Chin w międzynarodową gospodarkę będzie prowadzić do zniszczenia systemu, również w Chinach” – dodaje.
Gorrie prognozuje, że Chiny stoją obecnie w obliczu zapaści finansowej, która będzie niczym w porównaniu z kryzysem z 2008 r. Podkreśla, że nie są to tylko jego słowa. Podobnie sytuację ocenił bowiem już w kwietniu szef Chińskiego Stowarzyszenia Księgowych.
Gorrie uważa, że Chiny wcale nie są tym na co wyglądają. To kraj ogromnie rozrzutny i skorumpowany.
"Chiny mają ewidentną bańkę spekulacyjną na rynku nieruchomości i bańkę finansową, która nie jest obsługiwana. To jest nie do utrzymania, w dłuższym czasie" – alarmuje Gorrie.