Inwestycje ruszą w Bydgoszczy, Gdańsku, Wrocławiu i Zabrzu. Wszystko po to, by przygotować pocztę do konkurencji.
Na stopniowo liberalizującym się rynku rywale coraz mocniej zaczynają Poczcie Polskiej (PP) deptać po piętach. W 2009 r. zostanie on otwarty w 100 proc. Nic zatem dziwnego, że PP musi postawić na automatyzację i dlatego buduje nowoczesne centra ekspedycyjno-rozdzielcze (CER). Mają one zastąpić tradycyjne sortownie listów i paczek. Dwa centra już działają — w Warszawie i Poznaniu.
— W tym roku zamierzamy zbudować kolejne cztery: w Bydgoszczy, Gdańsku, Zabrzu i Wrocławiu. Inwestycje pochłoną około 1 mld zł — mówi Andrzej Pacholski, dyrektor operacji pocztowych PP.
Szansa dla TFI
To nie koniec pomysłów na podniesienie konkurencyjności. Od dłuższego czasu PP zapowiadała wprowadzenie do oferty usług finansowych. Zamiary te zaczynają się materializować. Wkrótce w okienkach pocztowych będzie można kupować jednostki funduszy inwestycyjnych.
— Do końca stycznia wybierzemy trzy, może cztery towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI), które na określony czas dostaną wyłączność współpracy. Do 12 stycznia czekamy na ostateczne oferty — mówi Mariusz Wnuk, dyrektor departamentu usług rynkowych i finansowych PP.
Zapewnia, że fundusze powinny być dostępne na pocztach już w połowie roku. Koszty wprowadzenia ich do oferty nie będą wysokie, bo PP ma już niemal przygotowany do tego system informatyczny, pozostaje tylko przeszkolić pracowników.
Tak jak w 2004 r.
Wszystkie te inwestycje nie nadwerężą wyników finansowych.
— Nasze tegoroczne plany są zbliżone do ubiegłorocznych. Wynik finansowy brutto powi-nien wynieść 50-60 mln zł, natomiast przychody 6,1-6,3 mld zł — mówi Janina Chrościcka-Sawic, zastępca dyrektora generalnego PP.
Po 11 miesiącach ubiegłego roku przychody PP wyniosły 5,81 mld zł, a zysk brutto około 200 mln zł.