Producent i projektant bielizny myśli o kilku własnych punktach w Polsce i dziesięciu salonach franczyzowych w Europie.
Samanta, producent bielizny z Makowa Podhalańskiego, w ciągu dwóch lat zamierza zbudować pięć flagowych monobrandowych sklepów w największych polskich miastach, m.in. w Warszawie, Łodzi, Krakowie i Poznaniu. Nowe punkty prawdopodobnie będą własne.
— Jesteśmy na etapie rozmów handlowych i na razie nie możemy oszacować kosztów tej inwestycji — mówi Patrycja Zbylut z Samanty.
Obecnie produkty Samanty są dostępne w blisko 70 multibrandowych sklepach partnerskich na terenie całego kraju. Partnerzy Samanty lokują sklepy o powierzchni 40-60 mkw. w miastach powyżej 80 tys. mieszkańców. Firma w dalszym ciągu będzie budować sieć sklepów partnerskich, by na koniec 2007 r. mieć 100 placówek.
— Nie chcemy być dostępni na każdym rogu, dlatego 100 punktów partnerskich jest liczbą graniczną — zapewnia Patrycja Zbylut.
Swoimi produktami Samanta raczy także klientki niemal z całej Europy.
— 30 proc. bielizny eksportujemy do Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Czech, Rosji i na Ukrainę. W przyszłym roku spróbujemy w Hiszpanii i Włoszech — mówi Patrycja Zbylut.
Do końca 2010 r. Samanta zamierza postawić flagowe sklepy w dziesięciu europejskich stolicach.
— Myślimy m.in. o Londynie, Moskwie, Pradze, Paryżu, Berlinie — zapowiada Patrycja Zbylut.
Punkty będą działały na zasadzie franczyzy.
Samanta, rodzinna spółka dwóch sióstr, powstała w 1990 r. Bielizna jest projektowana i produkowana w Polsce. Firma zatrudnia 113 osób. W 2004 r. miała 610 tys. zł zysku przy obrotach 8,6 mln zł.