Nielegalne sprowadzanie odpadów z zagranicy, pożary na dzikich wysypiskach - m.in. do takich praktyk mają zniechęcić nowe przepisy, przewidujące znacznie surowsze niż obecnie kary dla trucicieli. Po wielokrotnych zapowiedziach ministerstwo klimatu nareszcie opublikowało projekt ustawy o przeciwdziałaniu przestępczości środowiskowej.

Koniec pobłażania trucicielom
„Praktyka stosowania prawa pokazuje, że obecne sankcje karne są niewystarczające” - czytamy w uzasadnieniu.
Najważniejszą nowością w rządowej strategii walki z przestępcami środowiskowymi są obowiązkowe nawiązki finansowe (od 10 tys. zł do 10 mln zł) dla skazanych z ekoparagrafów. Pieniądze mają wpływać na konto Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). „Środki z nawiązki posłużą nie tylko do usuwania skutków działalności przestępczej, ale także zasilą różne programy ekologiczne, mające na celu poprawę jakości powietrza i wody” - pisze rząd.
Resort klimatu podkreśla, że zaśmiecanie kraju generuje wielkie koszty dla budżetu państwa i samorządów. Na przykład w gminie Gorlice wydatki związane z utylizacją wyniosły już prawie 50 mln zł.
Co ważne, kara ma grozić nie tylko za czyny, ale też za próbę ich popełnienia - np. za wywóz odpadów do lasu, nawet jeśli ostatecznie się ich tam nie wysypało.
Biznes popiera zmiany
Wiktor Mokrzycki, wiceprezes Mo-Bruku, przyklaskuje inicjatywie rządu.
- O skali problemu świadczy m.in. liczba tzw. bomb ekologicznych, czyli nielegalnie składowanych odpadów. Główny Inspektorat Ochrony Środowiska szacuje, że jest ich ponad 800 w skali całego kraju. Utylizacja potrwa kilkadziesiąt lat. Jesteśmy zaangażowani w ich likwidację w ramach przetargów ogłaszanych przez samorządy, finansowanych np. z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Obecnie realizujemy umowy na zagospodarowanie ponad 6 tys. ton odpadów z bomb ekologicznych w Gorlicach, Borkowicach i Niemodlinie. Od początku działalności postulujemy zmiany legislacyjne, które wyeliminują przestępców środowiskowych. Popieramy wszelkie inicjatywy zmierzające do ograniczenia szarej strefy. Liczymy, że projekt ustawy trafi wkrótce do Sejmu. Kary są jednak tylko jednym z narzędzi. Oczekujemy też stworzenia przedsiębiorcom możliwości wprowadzania nowych technologii i ułatwienia procedur związanych z inwestycjami.Obecnie barierą są nie tyle przepisy, ile mentalność urzędników samorządowych – podkreśla Wiktor Mokrzycki.
Podobnie wypowiada się Piotr Tokarski, rzecznik Remondisu.
- Nagminne podpalanie wysypisk śmieci czy składowanie niebezpiecznych substancji musi wreszcie zostać ukrócone. Miejmy nadzieję, że kary zadziałają na wyobraźnię. Najważniejsza jest ich nieuchronność – mówi Piotr Tokarski.
Przykłady nowych kar pozbawienia wolności za wykroczenia i przestępstwa przeciwko środowisku naturalnemu:
- rozpalanie ognisk oraz palenie papierosów w miejscach niedozwolonych (np. w lesie) – kara ograniczenia wolności (np. prace społeczne)
- zaśmiecanie miejsc publicznych (ulic, parków), lasów, pól – grzywna do 5 tys. zł (obecnie do 500 zł)
- niszczenie roślin lub zwierząt na terenach ochronnych – do 5 lat (obecnie do 2 lat)
- zanieczyszczanie wody, powietrza lub ziemi substancją lub promieniowaniem jonizującym (także na terenie zakładu) – do 10 lat (obecnie do 5 lat)
- nielegalne składowanie, przetwarzanie, transport odpadów - do 10 lat (obecnie do 5 lat)
- nielegalne przywożenie z zagranicy odpadów niebezpiecznych (lub wywożenie z kraju) – do 12 lat (obecnie do 8 lat)
- zniszczenia roślin i zwierząt w znacznych rozmiarach lub istotne obniżenie jakości wody, powietrza, ziemi – do 10 lat (obecnie do 8 lat)
- ciężki uszczerbek na zdrowiu człowieka z powodu zanieczyszczenia środowiska – do 12 lat (obecnie do 10 lat)
- śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób z powodu zanieczyszczenia środowiska – do 15 lat (obecnie do 12 lat)