Paul Tudor Jones
Rajd na rynkach akcji napędzany przez sztuczną inteligencję ma jeszcze przestrzeń, by potrwać przynajmniej rok lub dwa, przekonuje miliarder i inwestor Paul Tudor Jones.
- Uważam, że Claude (narzędzie sztucznej inteligencji od Anthropic) w styczniu tego roku odpowiadał rokowi 1981, kiedy pojawił się Microsoft – powiedział Jones w głośnym wywiadzie dla telewizji CNBC.
Legendarny spekulant, uważnie śledzony przez Wall Street, dostrzega paralele między obecną erą adaptacji sztucznej inteligencji a rokiem 1995, kiedy wprowadzono system operacyjny Windows 95 i przyspieszono komercyjne zastosowanie internetu. Co prawda, choć rozwój technologii AI przypomina wczesne stadia upowszechniania technologii, wywołana przez nią hossa jest już podobna do roku 1999, kiedy do pęknięcia bańki dot-comów został mniej więcej rok.
- To był początek cudów produktywności, które trwały 4–5,5 roku. Powiedziałbym, że przeszliśmy 50–60 proc. Gdybym miał wybrać okres, został nam jeszcze rok lub dwa lata rajdu – powiedział Jones.
Mówi, że dokupił więcej akcji związanych ze sztuczną inteligencją, ale nie ujawnia konkretnych nazw.
- Handluję zgodnie z trendami makro, więc po prostu kupuję koszyki akcji. Powiem najprościej, że teraz jest szalona, szalona era. Zawsze lubię odnajdywać precedensy historyczne – powiedział Jones.
Ostrzega jednak, że w długim terminie technologia AI niesie ryzyka i zagrożenia dla ludzkości, nad którymi ostatecznie będą musiały zapanować rządy, wprowadzając regulacje technologiczne.
Ray Dalio
Weterani Wall Street ponuro patrzą jednak na horyzont wykraczający poza rok lub dwa hossy widziane przez Jonesa. Ray Dalio, założyciel największego na świecie funduszu hedgingowego Bridgewater Associates, ostrzega, że USA wkraczają w okres wielkich turbulencji, który zostanie spowodowany przez szereg niebezpiecznych czynników – wysoki deficyt budżetowy, rosnące nierówności oraz pogłębiający się podział między polityczną lewicą a prawicą. Niepokoje w USA wzmocni dodatkowo wyłaniający się nowy ład geopolityczny oraz przełom w dziedzinie sztucznej inteligencji, uważa Dalio.
- W ciągu najbliższych 5 lat nastąpią ogromne zmiany, wszystkie te siły zbiegną się w jednym czasie – powiedział weteran Wall Street w wywiadzie dla podcastu New York Times – Wszystko stanie się niemal nierozpoznawalne, będzie bardzo inne i będzie to okres wielkich zmian oraz wielkich turbulencji.
Obawia się, że amerykański system społeczno-gospodarczy stoi w obliczu rodzajów ryzyka, które mogą wywołać falę przemocy.
- Zbliżają się wybory środka kadencji i uważam, że Republikanie prawdopodobnie stracą kontrolę nad Izbą Reprezentantów. Myślę, że od tego momentu konflikty polityczne i społeczne, które wystąpią w tym okresie, zwłaszcza między tymi wyborami a wyborami prezydenckimi w 2028 r., tylko się nasilą – powiedział Dalio.
W takich warunkach dla inwestorów ważne jest posiadanie dobrze zdywersyfikowanego portfela inwestycyjnego, w którym złoto stanowiłoby 5–15 proc, uważa weteran inwestycji.
- Patrząc na historię, zobaczymy, że w takich okresach wszystkie waluty spadają, a złoto rośnie – powiedział Dalio.
Jeffrey Gundlach
Weterani Wall Street nie tylko mówią o ryzykach długoterminowych, ale też się przed nimi zabezpieczają. Firma inwestycyjna DoubleLine Capital, należąca do koryfeusza obligacji Jeffreya Gundlacha, przebudowuje niektóre zarządzane fundusze pod kątem ekstremalnego scenariusza, w którym rząd USA podjąłby się restrukturyzacji swoich długów w odpowiedzi na możliwą recesję.
- Choć wydaje się to mało prawdopodobne, rząd USA może jednostronnie zdecydować o wymianie posiadanych przez inwestorów papierów skarbowych o wyższym kuponie na obligacje o niższym oprocentowaniu - sugeruje Gundlach.
Podaje przykład, że rząd mógłby obniżyć kupony z 4 do 1 proc. bez zmiany terminu zapadalności długu. Nazwał to najwyższym poziomem kopnięcia puszki dalej.
Kwestia rosnących deficytów i długu rządu USA regularnie wywołuje dyskusje o tym, jak Ameryka wyzwoli się ze spirali rosnących długów i coraz wyższych kosztów ich obsługi. Gundlach odrzuca scenariusz niewypłacalności i uważa, że bardziej prawdopodobna jest restrukturyzacja zadłużenia.
Choć wydaje się to mało prawdopodobne, rząd USA może jednostronnie zdecydować o wymianie posiadanych przez inwestorów papierów skarbowych o wyższym kuponie na obligacje o niższym oprocentowaniu
- Myślę, że zamiast tego zrestrukturyzowaliby zobowiązania wobec obecnych posiadaczy obligacji, jeśli tylko byłoby to możliwe – powiedział weteran Wall Street, dodając, że w takim przypadku ceny amerykańskich obligacji gwałtownie by spadły, a USA przez całe pokolenia nie mogłyby pożyczać na rynkach, co według Gundlacha byłoby rozwiązaniem dla naszego uzależnienia od długu.
Dług sektora publicznego USA wynosi prawie 31 bln USD. Gundlach od dawna ostrzega, że z powodu pęczniejącego długu Amerykę czeka godzina zapłaty, choć przyznaje, że prawdopodobieństwo restrukturyzacji zobowiązań przez rząd jest niskie.
- Nawet nie mówię, że sięgnęłoby to np. 30 proc. Ale co, jeśli powiedzą: "Wiecie co? Nasze koszty odsetkowe wynoszą 3 bln USD. Mieliśmy recesję, stopy wzrosły i teraz musimy emitować 30-letnie obligacje na 6 proc. Nie stać nas na to. Tiniemy" – zastanawia się Gundlach.
Marc Rowan
Dyrektor generalny giganta zarządzania inwestycjami alternatywnymi i ubezpieczeń Apollo Global Management ostrzegł w tym tygodniu inwestorów, że przygotowuje swoją firmę na możliwy spadek rynkowy.
- Prawdopodobieństwo szoku wywołanego nieprzewidywalnym zdarzeniem wynosi 30–35 proc., co jest poziomem ryzyka znacznie wyższym niż zwykle - wylicza.
Rowan mówi, że jest bardziej zaniepokojony gospodarką USA niż kiedykolwiek w swojej czterdziestoletniej karierze. Portfele Apollo Global Management w obszarze inwestycji o stałym dochodzie przechodzą na obligacje wyższej jakości, zmniejszają inwestycje w ryzykowne sektory, takie jak oprogramowanie, i zwiększają udział gotówki.
- Oznacza to, że inwestujemy przede wszystkim patrząc na to, jak ochronić kapitał i zapewnić, że przetrwamy cykle, jeśli wystąpią korekty, których, szczerze mówiąc, się spodziewamy – powiedział Rowan.
Światowe rynki finansowe może zdestabilizować nagromadzenie niekorzystnych czynników w jednym czasie, w tym całkowite geopolityczne przeorganizowanie, polityka napędzająca inflację oraz cykl przełomu AI, który zmieni rynek pracy i gospodarkę, ostrzega.
- Prawie każda praca zostanie albo zastąpiona, albo ulepszona. Doczekamy się całkowitego odwrócenia – wzrostu znaczenia zawodów fizycznych i napięcia wśród pracowników biurowych – powiedział Rowan.
Prawie każda praca zostanie albo zastąpiona, albo ulepszona. Doczekamy się całkowitego odwrócenia – wzrostu znaczenia zawodów fizycznych i napięcia wśród pracowników biurowych
JPMorgan
Wracając do spraw bieżących, stratedzy z JPMorgan zalecają inwestorom z horyzontem dłuższym niż kilka dni lub tygodni wykorzystywanie każdego spadku na rynkach do dodatkowego zakupu akcji. Obawy, że gospodarkę czeka szok stagflacyjny, są przesadzone, uważają stratedzy największego amerykańskiego banku.
"Inwestorzy powinni nadal wykorzystywać spadki do dokupowania w okresach 3, 6 i 12 miesięcy" – twierdzą stratedzy JPMorgan.
Z kolei w konflikcie na Bliskim Wschodzie jakakolwiek eskalacja może wyjść na dobre.
"Skok cen ropy i odpowiednie osłabienie rynków finansowych mogą być krótkotrwałe, ponieważ eskalacja w rzeczywistości uczyniłaby zakończenie konfliktu bardziej prawdopodobnym" – twierdzi bank.
Dla wzrostu cen akcji sprzyjające jest otoczenie polityczne, silne zyski firm, a rentowności obligacji powinny się cofnąć, argumentuje JPMorgan.
Stratedzy największego banku USA dają pierwszeństwo akcjom z rynków wschodzących i innych rynków poza USA, ponieważ wskaźnik ceny do prognozowanego zysku na poziomie 21x wydaje się dość wysoki.
Wyróżniane są akcje z Wielkiej Brytanii, które oferują duże dyskonto w porównaniu z innymi regionami i najwyższą stopę dywidendy na świecie, ocenia JPMorgan, według którego brytyjskie akcje są również jednym z najlepszych miejsc do ukrycia się w momentach ucieczki od ryzyka na rynkach.
