10 mln zł wyłoży chełmski Meblotap

Na sukces syndyk czekał ponad rok. Ale Bialfam i inne firmy, związane kiedyś ze Swarzędzem i europosłem Samoobrony, wciąż prześwietla ABW…

10 mln zł wyłoży chełmski Meblotap

Dawid Tokarz
opublikowano: 22-05-2006, 00:00

Na sukces syndyk czekał ponad rok. Ale Bialfam i inne firmy, związane kiedyś ze Swarzędzem i europosłem Samoobrony, wciąż prześwietla ABW…

Po ponad roku od upadłości Bialskich Fabryk Mebli Bialfam syndykowi udało się sprzedać majątek spółki. Kupił go Meblotap, chełmski producent mebli tapicerowanych, który od upadłości dzierżawił park maszynowy bialskiej firmy.

— Negocjacje trwały długo, bo poza mną i Meblotapem uczestniczyli w nich bank Pekao, główny wierzyciel Bialfamu, spółki Wisła Consulting i Esbeo (ich właścicielem jest Wiesław Kuc, europoseł Samoobrony — przyp. aut.), które rościły sobie prawo do części maszyn, oraz ZUS i urząd skarbowy. Transakcja ma być zamknięta do czerwca 2007 r., a na przejęcie Bialfamu Meblotap wyda około 10 mln zł — mówi Janusz Podleśny, syndyk Bialfamu.

Najbardziej z transakcji zadowoleni są byli pracownicy Bialfamu (ponad 200 znalazło zajęcie w Meblotapie). Trochę mniej — wierzyciele. Większość obejdzie się smakiem — Bialfam zostawił bowiem po sobie aż około 50 mln zł długów.

Kulisy upadłości

Prawie rok temu opisaliśmy kulisy upadłości Bialfamu w „PB”. Ujawniliśmy, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) przygląda się dziwnym działaniom jego byłych właścicieli: giełdowego Swarzędza (kontrolował spółkę od czerwca 2001 r. do listopada 2002 r.) i Wiesława Kuca (władał Bialfamem od listopada 2002 r. do jego upadłości w lutym 2005 r.).

Potem wyszło na jaw, że zainteresowanie ABW Bialfamem to tylko część większego śledztwa, prowadzonego od września 2004 r., dotyczącego też innych firm z grupy Swarzędza (m.in. z Jarocina, Kościana i Gostynina).

— Wiesław Kuc był akcjonariuszem Swarzędza, a Swarzędz udziałowcem Wisły Consulting. Łączyło ich wiele nie zawsze jasnych umów wielokrotnego leasingu, cesji wierzytelności, przewłaszczeń. Spółki zależne płaciły też Swarzędzowi dziwnie wysokie opłaty za obsługę handlową, pośrednictwo w zaopatrzeniu materiałowym, licencję i prawo do używania znaku towarowego. Zasadność tych wszystkich umów bada teraz biegły — mówi nasz informator, zbliżony do śledztwa.

Powaga śledztwa

Wydanie kluczowej dla postępowania opinii przeciąga się ze względu na chorobę biegłego. O powadze śledztwa może jednak świadczyć fakt, że od stycznia 2006 r. prowadzi je nie Prokuratura Rejonowa w Jarocinie, lecz nadzorująca ją Prokuratura Okręgowa w Kaliszu.

Zainteresowanie ABW to niejedyny problem Swarzędza. Kolejny to słabe wyniki. W I kwartale 2006 r. sprzedaż spółki (zaledwie 900 tys. zł) była niższa niż jej strata operacyjna (1,6 mln zł). Mimo to władze Swarzędza obiecują reaktywację marki oraz powrót do wysokiej sprzedaży i rentowności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane