Korporacje mogą bowiem denerwować klientów, swoich akcjonariuszy lub poprzez „maltretowanie” doprowadzać do furii swoich pracowników. Pod tym kątem portal 24/7 Wall St. poddał analizie działające na amerykańskim rynku firmy, by wybrać z nich czołową dziesiątkę „Najbardziej znienawidzonych firm Ameryki”.
1. J.C. Penney – amerykańska sieć domów towarowych jest przykładem prawdziwej katastrofy w zarządzaniu w ostatnich latach. Odkąd w listopadzie 2011 r. dyrektorem generalnym został Ron Johnson, były szef detalu w Apple, spółka ma ogromne problemy ze spadającą sprzedażą, które rosną w coraz większym tempie. Klienci uciekają od sklepów spółki, zaś wartość giełdowa spadła od tego czasu o ponad 40 proc. Wściekli są udziałowcy spółki, którym zabrano dywidendę.
2. Dish Network - To z kolei przykład wyobcowania spółki od klientów i problemów z atmosferą w firmie.. Stało się tak ubiegłego maja, kiedy ta druga pod względem wielkości platforma cyfrowa w USA zredukowała liczbę kanałów, w tym AMC. Wśród programów które wypadły z platformy, były tak popularne jak „Mad Men” czy „Breaking Bad”. Podobnie negatywnie jak klienci swoją spółkę oceniają pracownicy. Opisując zdobyte tam doświadczenie oceniają środowisko stworzone przez założyciela spółki, jako „kulturę łaskawości i nieufności”. Ocena pracowników znajduje się wśród najgorszych w całej ankiecie obejmującej tysiące spółek.
3. T-Mobile USA – w tym przypadku mamy do czynienia z przede wszystkim z tzw. problemami zewnętrznymi. W ubiegłym roku koncern AT&T planował przejęcie oddziału należącego do Deutsche Telekom. AT&T musiał jednak zrezygnować z zakupu po sprzeciwie Departamentu Sprawiedliwości, który stwierdził, że dojść może do zmniejszenia konkurencji. Deutsche Telekom jest obecnie w kropce, a jego amerykańska spółka jest ocieniana najgorzej spośród czterech wiodących operatorów telefonii 4G. Według danych MSN/Zogby, T-Mobile oceniany jest również jako najgorszy w obsłudze klientów. T-Mobile próbuje poprawić swoją pozycję m.in. poprzez mariaż z mniejszym operatorem bezprzewodowym MetroPCS.Planuje też zaoferować w końcu klientom kultowy smart fon iPhone. Może się jednak okazać, że te zmiany będą za małe i za późno.
4. Facebook – przykład wyobcowania spółki w stosunku do inwestorów i akcjonariuszy „w szatach rynku publicznego”. Sztucznie pompowana atmosfera związana z ofertą IPO a następnie rozczarowujący debiut i późniejsze zachowanie kursu akcji. Dopiero ostatnio sytuacja się poprawiła i najpopularniejszy na świecie portal społecznościowy odzyskał część zaufania blisko 1 mld użytkowników. Wiele obaw jednak pozostało, szczególnie odnośnie prywatności użytkowników. Ten niepokój podgrzany został choćby „aferą” ze zdjęciami umieszczanymi w serwisie Instagram. Według University of Michigan’s American Customer Satisfaction Index, Facebook jest jedną z najbardziej nielubianych amerykańskich spółek.
5. Citigroup – jeden z „najsłynniejszych” przedstawicieli sektora finansowego. Ze stanowiska szefa banku w minionym roku ustąpił Vikram Pandit po tym jak instytucja została bardzo mocno „poturbowana” przez ostatni kryzys finansowy, broniąc się przed jego skutkami m.in. zwolnieniem wielu pracowników. I jak się okazało to wcale nie koniec batalii. Nowy CEO Michael Corbat zapowiedział zwolnienie kolejnych 11 tys. pracowników. Zarząd banku może być sfustrowany tempem redukcji kosztów pod kierownictwem Pandita, ale to nie jedyny problem. Jednym z najpoważniejszym jest bowiem szkoda dla akcjonariuszy banku jaką wyrządzono długoterminowej wartości spółki. Odzyskiwanie strat przez akcje Citi po globalnym krachu finansowym szło zdecydowanie gorzej niż w przypadku głównych konkurentów.
6. Research in Motion (RIM) – produkowane przez spółkę smartfony należały niegdyś do głównych graczy w Ameryce i większości krajów świata. Spółka popadła jednak w poważne problemy a jej udział w rynku USA spadł już do zaledwie 7,3 proc. i ciągle się zmniejsza. Przez ostatnie lata firma nie była w stanie wyprodukować żadnego urzadzenia, które mogłoby znacząco pociągnąć sprzedaż spółki. Do tego nałożyły się awarie kilku istotnych usług. Walcząc o zyski spółka zwolniła tysiące pracowników. Cena akcji w ciągu minionego roku spadła o 20 proc. zaś w ciągu ostatnich dwóch lat o 80 proc.
7. American Airlines – w zadziwiająco krótkim czasie te czołowe amerykańskie linie lotnicze zrujnowały swoje relacje z akcjonariuszami, obligatariuszami, pilotami, klientami, dostawcami i wieloma innymi współpracownikami i zatrudnionymi. Po tzw. Chapter 11 z listopada 2011 r. które pozwoliło na obronę przed wierzycielami i bankructwem, praktycznie pozbyto się akcjonariuszy. W firmie, dużo wcześniej niż by to wynikało z praktyki, przeprowadzono masowe zwolnienia, które często towarzyszą postępowaniu upadłościowemu. Obecnie przewoźnik jest postrzegany jako firma z bardzo nieuprzejmymi pracownikami, co może wynikać z permanentnego konfliktu z władzami spółki.
8. Nokia – fiński producent telefonów, który z pozycji lidera spadł bardzo nisko, a wielu analityków zadaje sobie pytanie, czy dno już zostało osiągnięte. Katastrofa jaka stała się udziałem spółki na rynku smartfonów w ciągu minionych 5 lat, po wejściu na rynek iPhone, została ostatnio nieco złagodzona. Nokia zmarnowała wszystkie dzwignie, i przewagi konkurencyjne jakie miała nad rywalami i prawdopodobnie na stałe straciła pozycję w tym segmencie rynku, głównie na rzecz Apple i Samsunga. Tracą pozycję rynkową, akcjonariusze spółki musieli zmierzyć się z bolesnym spadkiem wartości akcji. W mionionym roku zostały one przecenione o 20 proc. zaś w ciągu ostatnich dwóch lat o 60 proc. Wszystko to przyczyniło się do utraty jednego z największych i najważniejszych aktywów, jakim jest wartość marki.
9. Sears Holding – Ostatnio ze stanowiska dyrektora generalnego detalisty ustąpił Lou D’Ambrosio, co ponoć wynikało „ z przyczyn zdrowotnych i rodzinnych”. Pozostawia on spółkę z prezesem i założycielem Eddie Lampertem, który zostanie 5-tym w ciągu ostatnich siedmiu lat CEO. Po marce, która była jedną z ikon Ameryki pozostało praktycznie wspomnienie. Akcje Sears straciły około 60 proc. w ciągu ostatnich pięciu lat. W minionym kwartale firma straciła prawie 500 mln USD i ponad 2,8 mld w trakcie 12 miesięcy. Tymczasem dwaj najwięksi konkurenci, Wal-Mart Stores i Target Corp. zdołali pokonać indeks S&P500.
10. Hewlett-Packard – Może być przykładem najgorzej zarządzanej firmy z amerykańskiego topu, co daje powód jej udziałowcom do frustracji. Pięć lat temu, spółka, czołowy przedstawiciel sektora high-tech notowała zysk netto rzędu ponad 8 mld USD. Tymczasem w okresie 12 miesięcy zakończonych w październiku 2012 r. H-P stracił aż 12,6 mld USD. Cena akcji spółki spadła o 40 proc. w minionym roku. Poważnym problemem okazała się też akwizycja brytyjskiej spółki Autonomy z października 2011 r. co obecnie jest przedmiotem dochodzenia. Podejrzewa się oszustwo związane ze sfałszowaniem wartości tej firmy. H-P może stracić miliardy na tej transakcji. W ostatnim roku, przeprowadzając restrukturyzację firma zwolniła aż 27 tys. pracowników, ponad dwukrotnie więcej niż jakakolwiek inna firma w 2012 r.
