100 mln USD na tanie podróże

Francuska spółka BlaBlaCar, znana także w Polsce, pozyskała od inwestorów rekordowy kapitał na rozwój

Za 50 zł z Warszawy do Szczecina, za 40 zł z Katowic do Lublina, do Chorwacji za 100 zł, a do Paryża — za 187 zł. Z BlaBlaCar za niewielkie pieniądze można dojechać naprawdę daleko. Twórcy portalu łączącego kierowców z potencjalnymi pasażerami uznali jednak, że sami bez dużych funduszy daleko nie zajadą.

AUTOSTOP INTERNETOWY: Dotychczas to Amerykanie wiedli prym w innowacjach z branży internetowej. Dzięki kapitałowi od inwestorów Francuzi mają szansę to zmienić. [FOT. ARC]
Zobacz więcej

AUTOSTOP INTERNETOWY: Dotychczas to Amerykanie wiedli prym w innowacjach z branży internetowej. Dzięki kapitałowi od inwestorów Francuzi mają szansę to zmienić. [FOT. ARC]

— Chcieliśmy uniknąć przyjmowanego często przez europejskie przedsiębiorstwa modelu „na harcerza”. Wiele zarządów młodych spółek nie pozyskuje dostatecznie dużo kapitału, bo nie chce oddawać kontroli. Później zderzają się z silną konkurencją spółek amerykańskich, które zdobyły znacznie więcej pieniędzy — mówi portalowi TechCrunch Nicolas Brusson, współzałożyciel spółki i jej dyrektor operacyjny.

Zatrudniająca 100 pracowników firma, z siedzibą w Paryżu, działa już w 12 krajach i ma 8 mln użytkowników. Apetyt ma na więcej, a o fundusze nie musi się martwić — właśnie pozyskała 100 mln USD w największej transakcji w historii francuskiej branży venture capital. Tak ogromnego sukcesu nie spodziewali się nawet szefowie BlaBlaCar.

Poprzednie podniesienie kapitału, 2,5 roku temu, opiewało na zaledwie 10 mln USD. Firma otworzyła wówczas biura m.in. w Londynie, Madrycie, Mediolanie, Moskwie i Warszawie. Na radarze stale ma 5-10 kolejnych celów, ale wchodzi na dany rynek dopiero po zebraniu na miejscu ekipy specjalistów. Aby się rozwijać, przejmuje lokalnych konkurentów. Nicolas Brusson tłumaczy, że to najlepszy sposób, by zdobyć utalentowanych menedżerów, którzy z pasją podchodzą do branży.

— W ten sposób znaleźliśmy się we Włoszech, Niemczech, Polsce i Rosji — wylicza Nicolas Brusson. Aby wejść do Polski, BlaBlaCar przejął założony w 2012 r. start-up Superdojazd, zanim jeszcze uruchomił swój portal. W całej Europie Francuzi mają milion aktywnych użytkowników, którzy w ciągu ostatniego miesiąca zaproponowali co najmniej jeden przejazd. Początki założonej w 2004 r. firmy były jednak trudne. — Przez pierwsze pięć lat próbowałem wszystkiego, ale bez skutku — wspomina Frédéric Mazzella, prezes i współzałożyciel spółki.

Zasilona zastrzykiem finansowym spółka chce teraz być obecna na wszystkich dużych rynkach wspólnych przewozów na świecie. Rozważa wejście do tak odległych krajów, jak Indie, Turcja czy Brazylia. Nie zamierza jednak wchodzić do USA, gdzie taki model nie zdobył popularności (paliwo jest tam tanie, a miasta za duże i leżą zbyt daleko od siebie).

Międzynarodowa ekspansja to ciężki kawałek chleba, a sukces twórców BlaBlaCar prawdopodobnie w ogóle nie byłby możliwy, gdyby nie wyciąganie wniosków z niepowodzeń i porażek z pierwszych lat działalności. „Start-upy wywodzące się z Francji dysponują relatywnie niewielkim rynkiem krajowym, a ekspansja w Europie może okazać się wyzwaniem, ponieważ kontynent składa się z wielu państw, różniących się językami i kulturami” — komentowała Katie Fehrenbacher z portalu Gigaom.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / 100 mln USD na tanie podróże