Choć od kwietniowego szczytu paneuropejski indeks Euro Stoxx 50 stracił 10 proc. wartości, a rozmowy Grecji z wierzycielami utknęły w martwym punkcie, to jednak w tym czasie żaden z 15 ankietowanych przez Bloomberga strategów nie obniżył prognoz na koniec 2015 r. Wszyscy spodziewają się, że indeksy zakończą rok powyżej obecnych poziomów, a bank UBS wręcz podniósł swoją prognozę.

— Grecja nie ma wymiernego wpływu na europejską gospodarkę, ponieważ jest mała. Zyski spółek zaczęły rosnąć tuż przed rozpoczęciem obecnej korekty. Zobaczyliśmy pierwsze oznaki, że przedsiębiorstwa korzystają na słabszym euro i nie ma powodów, by sądzić, żeby ta tendencja mogła się odwrócić — powiedział Christian Zogg, zarządzający towarzystwa LLB Asset Management. Analitycy prognozują, że zyski spółek notowanych w Europie Zachodniej przez trzy lata z rzędu będą rosły w tempie przekraczającym 10 proc. Zarządzający, którzy wzięli udział w badaniu banku BofA, wciąż preferują spółki europejskie wobec przedsiębiorstw z innych regionów. Tymczasem zarządzający funduszy inwestujących na Starym Kontynencie zwiększyli udział gotówki w portfelach do najwyższegopułapu od sześciu lat. W poprzednich przypadkach, kiedy udział gotówki był równie wysoki jak obecnie, indeksy zwykle rosły w kolejnych trzech miesiącach, zauważa Bloomberg.
— Do porozumienia Grecji z wierzycielami dojdzie, ponieważ konsekwencje wyjścia Grecji dla krajów strefy euro są zbyt dotkliwe — przekonuje Samy Chaar, strateg banku Lombard Odier.
— Porozumienie będzie niesatysfakcjonujące i nieprzyjemne, ale będzie zawarte. Jeśli tak się stanie, indeksy pójdą w górę — powiedział Samy Chaar. © Ⓟ