Poczta Polska stworzy, kosztem kilku miliardów złotych, sieć centrów
ekspedycyjno-rozdzielczych.
Środki może uzyskać z emisji obligacji.
Rozwój internetu i telefonii komórkowej zaczął zagrażać zwykłym listom. Poczta Polska (PP) powoli zaczęła doceniać konkurencję i postanowiła poprawić jakość usług. Nowa strategia rozwoju przedsiębiorstwa zakład m.in. budowę kilkunastu węzłów ekspedycyjno-rozdzielczych, które mają zastąpić dotychczasowe sortownie listów i paczek.
Pierwsze kroki w tym kierunku już zostały zrobione. W maju ruszyło nowoczesne centrum ekspedycyjno-rozdzielcze w Warszawie. Inwestycja pochłonęła 400 mln zł.
— Strategia zakłada uruchomienie od 10 do 14 takich centrów. Już ruszyła budowa kolejnego w Komornikach pod Poznaniem — mówi Radosław Kazimierski, rzecznik PP.
To przedsięwzięcie będzie kosztowało Pocztę kolejne 220 mln zł. W 2004 r. ma się rozpocząć budowa kolejnych czterech węzłów.
— Wykupiliśmy już ziemię pod ich budowę we Wrocławiu, Gdańsku, Zabrzu i Bydgoszczy — mówi Radosław Kazimierski.
Na znalezienie konkretnej lokalizacji czeka pięć kolejnych inwestycji. Mają one być ulokowane w Kielcach, Lublinie, Rzeszowie, Białymstoku i Olsztynie. Będą to centra mniejsze, a ich budowy powinny ruszyć w 2005 r. Jak wskazują nakłady na dwa pierwsze centra, koszt całej inwestycji wymagał będzie miliardowych wydatków. Poczta Polska zamierza uzyskać w tym roku zysk wysokości jedynie 52-100 mln zł.
— Większość inwestycji finansowana będzie ze środków własnych, część zapewne kredytem, ale rozważamy też emisje obligacji. Z pewnością nie będą to pieniądze Skarbu Państwa — mówi rzecznik PP.
Nic zatem dziwnego, że rząd nie zamierza prywatyzować Poczty Polskiej. Jest to jedna z niewielu firm państwowych, która nie domaga się dotacji (poza tymi, które przysługują jej jako przedsiębiorstwu użyteczności publicznej) od swojego właściciela, zapewniając rozwój firmy.
Okiem eksperta
Więcej komercji w działaniach
Dla poczty to bardzo ważny moment na podejmowanie strategicznych decyzji. Konkurencja rozwija się coraz prężniej, a jej rola misyjna, czyli przesyłanie listów i kartek pisanych, szybko się kurczy. Powinna obrać kierunek bardziej komercyjny, czyli dostarczanie paczek. Tutaj radzi sobie nawet całkiem nieźle, a nowe inwestycje z pewnością pomogą. Warto się jednak zastanowić, czy nie należy wykorzystać rozległej sieci placówek. Można by w nich stworzyć chociażby kawiarenki internetowe.
Andrzej Piotrowski Centrum im. Adama Smitha