140 mln zł musi poczekać

Marcin Goralewski
07-03-2006, 00:00

Pozornie w trzech NFI z Supernova Capital nic się nie dzieje. 17 marca poznamy strategię względem Vistuli i Wólczanki.

Po sprzedaży akcji Śrubeksu nie należy spodziewać się kolejnych, szybkich transakcji narodowych funduszy inwestycyjnych zarządzanych przez Supernova Management (Drugi NFI, NFI Progress i NFI im. Eugeniusza Kwiatkowskiego). Ze spółek giełdowych w ich portfelu znajdują się jeszcze znaczące pakiety akcji Vistuli i Wólczanki.

— Nie rozmawiamy o sprzedaży tych papierów. Vistula pozostaje bardzo atrakcyjną spółką. Wólczanka z kolei jest na nieco wcześniejszym etapie restrukturyzacji, więc w ogóle nie myślimy o jej sprzedawaniu. To spółka z dużym potencjałem i rezerwami. Do 17 marca opublikujemy naszą strategię wobec obu aktywów — tłumaczy Artur Cąkała, prezes Supernova Management.

Fundusze kontrolowane przez spółkę menedżerską Supernova Capital otrzymały ze sprzedaży walorów Śrubeksu prawie 5,5 mln zł. Kapitał ma zostać wykorzystany na inwestycje, także w akcje spółek giełdowych. To nowa strategia funduszy, które wyprzedały już spółki parterowe, jakie trafiły do nich w ramach programu powszechnej prywatyzacji. Na „nowe życie” będzie około 140 mln zł (nie licząc możliwości zadłużenia). Dla porównania niewiele większa jest giełdowa kapitalizacja Atlanty, Prochemu, Mieszka czy Almy.

— Mamy różne projekty, ale koncentrujemy się jeszcze na porządkowaniu funduszy — mówi Artur Cąkała.

Zarząd Supernova Capital może też sprzedać dwa z trzech kontrolowanych funduszy. Spółki mogą także się połączyć.

— Każdy scenariusz ma wady i zalety. Sprzedaż może oznaczać, że kupujący będzie chciał przejąć spółkę bez aktywów — wyjaśnia Artur Cąkała.

Co dalej?

— Będziemy wiedzieli za trzy- -cztery miesiące — odpowiada prezes Supernova Management.

Dużo wcześniej spotkają się na zgromadzeniach akcjonariusze NFI ze stajni Supernova. Posiedzenie, podczas którego ma być głosowana uchwała o emisji akcji z prawem poboru, odbędzie się 15 marca.

— To jedynie techniczna sprawa. Musimy zwiększyć kapitał, który po umorzeniach akcji może spaść poniżej minimum wymaganego przez kodeks spółek — dodaje Artur Cąkała.

Zapowiedź emisji wywołała jednak spore zainteresowanie akcjami funduszy. Papiery będą bowiem sprzedawane po 10 groszy, czyli po nominale, a tak skonstruowane emisje w ostatnim czasie dawały sporo zarobić drobnym graczom. W tym wypadku sytuacja jest jednak inna.

— Nie zbieramy kapitału na inwestycje — zaznacza Artur Cąkała.

Fundusze mogą w przyszłości zdecydować się na emisje, ale najpierw chcą pochwalić się rezultatami inwestycji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / 140 mln zł musi poczekać