Historia Konfederacji jest nierozerwalnie związana z historią polskiego biznesu, a jej powołanie stało się kamieniem milowym w rozwoju polskiej przedsiębiorczości.
- Środowisko pracodawców, jak żadna inna grupa społeczna, wpłynęła na tempo przemian mi¬nionego dwudziestolecia – uważa Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich. - To dzięki Konfederacji przedsiębiorcy stali się pełnoprawnym podmiotem życia gospodarczego, politycznego i społecznego.
Historia…
Czerwcowe wybory w 1989 roku zmiotły ówczesny
system i księżycową ekonomię, która w nim obowiązywała. Niemal z dnia na dzień
pogardzani do niedawna „prywaciarze”, przestali być ucieleśnieniem zła, a stali
się symbolem rodzącej się przedsiębiorczości, forpocztą nowego systemu. Do tego
grona dołączali kolejni odważni. Tama puściła, jak grzyby po deszczu zaczęły
powstawać nowe, mniejsze i większe prywatne przedsiębiorstwa. Ciągle brakowało
jednak elementu spajającego te wszystkie przedsięwzięcia w jeden organizm.
Najważniejszym ku temu krokiem było powstanie Konfederacji.
- Z perspektywy tych lat widać, jak wielkie to było wyzwanie i zadanie, choć z drugiej strony inicjatorzy ruchu pracodawców mieli świadomość, że lekko na pewno nie będzie. W końcu nie codziennie zmienia się ustrój… - dodaje Andrzej Malinowski.
Ówczesne założenia Konfederacji, czyli wprowadzenie pełnej swobody
działalności gospodarczej, równości wszystkich podmiotów gospodarczych, wolnego
rynku pracy, brzmią dla dzisiejszych młodych ludzi jak bajka o żelaznym wilku,
ale kto pamięta w końcu nie tak znowu odległe czasy ten doskonale wie, jak
rewolucyjne były to wówczas pomysły. Sterowana centralnie gospodarka, „źle
rozwinięte” państwowe przedsiębiorstwa, dla których rynkowe abecadło podaży i
popytu było tak odległe, jak możliwość pocałowania się w łokieć. Z drugiej
strony jednak panowała powszechna opinia, że jeśli można zbudować coś, co będzie
miało ekonomiczny sens, to tylko teraz, na zgliszczach. Oddają to słowa
wypowiedziane na kongresie założycielskim Konfederacji Pracodawców Polskich
przez jednego z dyskutantów. Stwierdził on, że po kilkudziesięciu latach czasu
dla ideologii, następnych kilku dla związków zawodowych, nadchodzący czas
powinien stać się czasem dla pracodawców. Tak też się stało.
Teraźniejszość
Dziś KPP reprezentuje siedem tysięcy
przedsiębiorstw zatrudniających przeszło dwa i pół miliona pracowników – żadna
inna organizacja pracodawców nie może poszczycić się podobnym
osiągnięciem.
Konfederacja jest silnym partnerem dla rządu i związków
zawodowych.
- Partnerem, a nie przeciwnikiem – podkreśla Prezydent KPP. - Warto bowiem pamiętać, że na dłuższą metę nie da się zwiększać konkurencyjności gospodarki i stymulować Polaków do przedsiębiorczości bez zdecydowanych zmian, mających na celu uwolnienie firm od zbędnych obciążeń biurokratycznych. Kto tego nie rozumie, przegrywa z kretesem.
Kuriozalnie – im dalej od 1989 roku, z tym większą liczbą problemów przychodzi się zmierzyć Konfederacji. Nasze przedsiębiorstwa nie działają w próżni, w oderwaniu od światowej sytuacji gospodarczej, a ta – mimo oznak poprawy koniunktury - cały czas jest jednym wielkim znakiem zapytania. Dlatego tak ważne jest podjęcie kroków, które pozwolą uchronić zarówno pracodawców, jak i pracowników przed drugą falą światowego kryzysu, o której mówi się coraz głośniej.
Przyszłość
Jednym z wielu elementów tej układanki jest
konieczność gruntownej nowelizacji prawa, m.in. ustawy o rozwiązywaniu sporów
zbiorowych, ustawy o związkach zawodowych oraz wprowadzenia zmian kodeksu pracy
tak, by określał on tylko ogólne granice współpracy pracowników i pracodawców, a
całą resztę wypełniały negocjowane między stronami porozumienia. To oczywiście
nie jedyny element, bez którego trudno sobie wyobrazić sprawnie i nowocześnie
funkcjonującą w dzisiejszych trudnych czasach polską gospodarkę. Nie ma żadnych
wątpliwości, że maksymalne uproszczenie podatków, zracjonalizowanie procedur
ubiegania się o fundusze unijne, przyspieszenie ich wydawania a także
monitorowanie unijnego prawodawstwa może przynieść naszej gospodarce same
korzyści.
- Jestem przekonany, że kolejne 20 lat upłynie Konfederacji pod znakiem dalszej budowy silnej i zdeterminowanej w działaniu organizacji reprezentującej interesy pracodawców. Walczącej o ich prawa i godność. Służącej przedsiębiorczym Polakom. Sprzeciwiającej się ekonomicznemu populizmowi, popularyzującej ideę wolnego rynku. Będącej partnerem, a nie petentem, polityków i związków zawodowych - dodaje Andrzej Malinowski.