Władze gminy chcą zbudować w PPP mieszkania komunalne i socjalne. Wiedzą, jak to zrobić.
Gmina Oława (woj. dolnośląskie) zamierza skorzystać z nowych przepisów o partnerstwie publiczno-prywatnym (PPP). Pierwszą umowę może podpisać najpóźniej w styczniu 2010 r.
— Chcemy postawić dwa budynki, z których w jednym znajdą się mieszkania komunalne (75 lokali), a w drugim socjalne (około 30). Ogłosiliśmy przetargi. Pierwszy jest bardzo zaawansowany — mówi Franciszek Październik, burmistrz gminy i miasta Oława.
Prywatny inwestor miałby zaprojektować i wybudować obiekt. Następnie przez 15 lat będzie zarządzać budynkiem i pobierać czynsz od lokatorów.
— Gmina gwarantuje zakwaterowanie. Czynsz będzie oczywiście wyższy niż obowiązujące kwoty 3,60 zł za mkw. Szacujemy, że mogłoby to być 15-16 zł za mkw. Gmina dopłaci różnicę. Rocznie zapłacimy więc 800-900 tys. zł — wylicza Franciszek Październik.
Dodatkowy zysk prywatnemu partnerowi ma zapewnić zarządzanie częścią usługowo-handlową w budynku. Po 15 latach budynek przejdzie na własność gminy.
— Inwestor na pewno na tym zarobi, a ja dzięki PPP nie powiększę długu publicznego o te inwestycje, które łącznie sięgną 20 mln zł. Projektem interesują się krajowe firmy — mówi burmistrz Oławy.
Gmina ogłosiła również drugi przetarg na budowę obiektu socjalnego na 30 mieszkań. Liczy, że do kwietnia 2010 r. rozstrzygnie przetarg.
— To, że gmina zobowiązuje się do płacenia różnicy w czynszu, jest ważne, bo w lokalach komunalnych i socjalnych egzekucja opłat jest zwykle trudniejsza. To jednak ryzykowna inwestycja ze względu na możliwość dużej rotacji w tego typu lokalach, co powoduje wzrost kosztów utrzymania, oraz ze względu na czas proponowany przez gminę, w którym inwestor ma zarządzać obiektem. Może okazać się on zbyt krótki na zwrot poniesionych nakładów, co ma związek m.in. z wysokim kosztem kredytu — uważa mecenas Michał Prochwicz z kancelarii Krassowski.