200 mln EUR podatku albo 40 tys. recyklomatów

opublikowano: 23-01-2021, 10:00

System kaucyjny na butelki pozwoli nadrobić kilkunastoletnie zaległości. Polska powinna pójść krok dalej i poszerzyć go na wszystkie opakowania – mówi Tadeusz Nowicki, prezes Ergisu i Polskiego Związku Przetwórców Tworzyw Sztucznych.

„PB”: Jak wygląda system segregacji w Polsce?

Tadeusz Nowicki, prezes Ergisu: Mamy ogromne zaległości. Niemcy zbierają około 98 proc. butelek po napojach, w Polsce jest to około 50 proc., ponadto butelki są brudne. To nisko wiszący owoc, po który sięgnąć najłatwiej. Unia Europejska wprowadza plastic levy, czyli podatek od plastiku, który nie jest recyklingowany. W najbliższych latach polski budżet zostanie obciążony podatkiem wysokości 200 mln EUR. To najwyższy czas, by zorganizować racjonalną zbiórkę.

materiały prasowe

Dlaczego butelki zbierane w Polsce są brudne?

Były w kontakcie z innymi frakcjami, a zapach odpadów jest tak mocny, że nie wystarczy kilkakrotne umycie. W Niemczech butelka jest idealnie czysta. To odbija się na kosztach procesu technologicznego i jakości recyklatu w Polsce. Moja firma przerabia ponad 20 tys. ton zużytych butelek PET na opakowania do żywności i materiał po przerobieniu musi być bardzo czysty. Szkoda przetwarzać brudny materiał i czyścić go zanieczyszczając środowisko. 10 europejskich krajów dysponuje systemem kaucyjnym lub depozytowym – o nazwę toczy się dyskusja lingwistów, w którym butelki zużyte są transportowane wyłącznie w kontakcie z butelkami. Nie ma też, co zdarza się w Polsce, butelek, które były używane jako popielniczki czy pojemniki na inne brudy.

Jaka jest różnica między systemem kaucyjnym a depozytowym?

W Polsce mówi się o systemie kaucyjnym, gdy mamy do czynienia z butelkami wielorazowymi, a depozytowym w przypadku butelek jednorazowych. Ministerstwo Klimatu i Środowiska przyjęło tę nomenklaturę. Nie jest jasna, bo trudno to przetłumaczyć na inne języki, w których nie ma takiego rozróżnienia.

Jak działa system kaucyjny w innych krajach?

Ten, kto zużył butelkę, odnosi ją do punktu zbiórki, który na ogół jest tzw. reverse vending machine, czyli odwróconym automatem. Butelki mają charakterystyczny znak, w przypadku Niemiec to jest system DPG, rodzaj hologramu wykonanego specjalną farbą. Kaucja w Niemczech wynosi 25 eurocentów.

Recyklomat widziałam w pobliżu placu Trzech Krzyży w Warszawie.

Pojawiły się pierwsze inicjatywy, problem w tym, że w Polsce potrzeba 30-40 tys. takich recyklomatów tylko do butelek. Polski Związek Przetwórców Tworzyw Sztucznych, którego jestem prezesem, proponuje, by zbudować system, który objąłby nie tylko butelki, ale też inne opakowania stosowane na rynku.

Jak ten system miałby wyglądać?

Nasza propozycja składa się z dwóch etapów. W pierwszym powstałby w Polsce obowiązkowy system kaucji za wszystkie pojemniki do napojów do pojemności 3 czy 5 litrów, bez określenia minimum. To powinno podwoić liczbę zbieranych pojemników do napojów: butelek plastikowych i szklanych, puszek i kartonów wielowarstwowych. Nie ma tu nic innowacyjnego, byłoby to tylko nadrabianie zaległości. Proponujemy jednak, żeby pójść krok dalej i w drugiej fazie objąć podobnym systemem wszelkiego typu opakowania na żywność. Inne kraje nie zrobiły tego, bo 10-20 lat temu, gdy wprowadzały systemy kaucyjne, wrażliwość na zbiórkę opakowań była zupełnie inna, nie istniały też jeszcze pewne rozwiązania. Większość krajów stosuje identyfikatory umieszczone na etykietach opakowań. My proponujemy tzw. markery molekularne, które można dodać do tworzywa sztucznego, by stworzyły rodzaj kodu. Pozwoliłoby to identyfikować plastik, puszki czy kartony i w ten sposób przyjmować do zwrotu wszystkie opakowania. Opierając się na tych markerach przy dużych automatach do zwrotu można jednocześnie prowadzić segregację, by kontener, który stoi za takim automatem, miał już podzielone frakcje tworzyw. Projekt przedstawiliśmy Ministerstwu Klimatu i Środowiska. Można go sfinansować z Krajowego Planu Odbudowy, pieniędzy w dużej mierze unijnych. Pozwoliłoby to na usunięcie konfliktu interesów. W większości krajów inwestycje w systemy ponosili albo detaliści, – np. duże sieci handlowe, albo producenci napojów. Niektórzy uważają, że w ramach rozszerzonej odpowiedzialności producenta w budowie tego systemu powinni uczestniczyć także producenci polimerów. Zazwyczaj wszelkie takie koszty koniec końców obciążają konsumenta. W tym przypadku byłaby szansa, żeby był on obciążony najmniej.

Kiedy system miałby wejść w życie?

Jak najszybciej. Gdybyśmy zaczęli go budować jeszcze w 2021 r., zacząłby funkcjonować na przełomie lat 2023/24.

Podcast Puls Biznesu do słuchania co piątek od rana w twojej aplikacji podcastowej oraz na pb.pl/dosluchania,

najnowszy: „Nasze drogie śmieci”

goście: Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy, Leszek Zagórski – Lekaro, Tadeusz Nowicki – Ergis, Marzena Berezowska – Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Kasia Wągrowska – ograniczamsie.com

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane