3 powody popularności prognozowania baniek

Dlaczego ostrzeżenia przed bańkami spekulacyjnymi są tak popularne jak nigdy, sprawdził „Bloomberg Businessweek”.

Zbudowany przez Paula McNamarę, zarządzającego towarzystwa GAM, „Portfel Bańki” dał zarobić od początku roku ponad 20 proc. Spośród uwzględnionych w nim aktywów najwięcej, bo ponad 160 proc., zyskał bitcoin, a solidne dwucyfrowe zwyżki zanotowały japońskie i amerykańskie długoterminowe obligacje skarbowe. Niektóre skazywane na pęknięcie bańki inwestycje rzeczywiście przyniosły straty — w tym akcje Tesli i obligacje Argentyny— jednak i tak ten bilans jest korzystny.

— Przekonałem się na własnej skórze, że wiele razy, kiedy rynek wycenia coś w dziwny sposób, albo ma rację, albo — jeśli jej nie ma — bardzo trudno jest zająć przeciwną pozycję tak, by na tym zarobić — zauważa Paul McNamara.

Na przykład choć obligacje rządów z rynków dojrzałych są notowane przy ujemnych rentownościach, to wcale nie musi to oznaczać bańki. Ich nabywcy często nie kierują się wyłącznie oczekiwaniami wielokrotnych zysków, jak to bywa w przypadku klasycznych baniek. Zbyt częste ostrzeżenia przed bańką, które stają się ludową mądrością, mogą wręcz okazać się kontrariańskim sygnałem kupna.W najnowszym wydaniu „Bloomberg Businessweek” wyliczył trzy powody, dla których przewidywanie baniek mimo swojej niewielkiej skuteczności, stało się tak popularne.

1. Znak naszych czasów

Choć niektórzy finansiści zdobyli sławę i fortuny dzięki temu, że udało im się przewidzieć kryzys finansowy, to zdecydowanie największy urodzaj na ostrzeżenia przed bańkami datuje się właśnie na czasy po kryzysie. Obecna obsesja baniek to efekt tego, że ludzie są produktem czasów, które ich ukształtowały. Tak jak inwestorzy i ekonomiści, którzy rozpoczynali w kariery w latach 70., zawsze są wyczuleni na wszelkie sygnały, że może pojawić się inflacja, tak obecne pokolenie wszędzie widzi bańki.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

2. Prognoza nie do obalenia

Do stawiania odważnych prognoz z pewnością zachęca sytuacja, gdy ich autorowi nie grozi udowodnienie, że nie miał racji, zauważa trader Mark Dow. Właśnie tak jest z bańkami. Jeśli ceny zaczną spadać, może on ogłosić swój sukces, jeśli zaś dalej idą w górę, może stwierdzić, że po prostu bańka nadal rośnie.

3. Moda na moralizatorstwo

Odkrycie rzekomej bańki daje jej odkrywcy moralną wyższość — może on pouczać inwestorów, którzy danym typem aktywów handlują, i karcić ich za chciwość. Cudze zyski potrafią wzbudzać zazdrość, ale jeśli komentator oceni, że pochodzą z niechlubnej spekulacji i że znikną, gdy tylko pęknie bańka, to w oczach innych kreuje sam siebie na sprawiedliwego i dalekowzrocznego.

Co urosło do rozmiarów bańki*

Strach

— Jim Paulsen, uważany za rynkowego optymistę, komentując gwałtowną przecenę na rynku akcji w sierpniu (1.09)

Pasywne inwestowanie (ETF, czyli fundusze indeksowe)

— uważa Michael Burry, inwestor, którzy zarobił na kryzysie subprime w poprzedniej dekadzie (4.09)

Rynek obligacji

— Ron Paul, były kandydat na prezydenta USA, znany z ogłaszania istnienia licznych baniek na rynkach finansowych (15.09)

Start-upy w Azji

— Brahmal Vasudevan, prezes Creadora, azjatyckiego funduszu private equity, komentujący fiasko IPO spółki WeWork (23.09)

* na podstawie publikacji we wrześniu w serwisach finansowych Źrodło: Google.com

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu