300 mln EUR na unijną promocję

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2010-08-04 00:00

Resort infrastruktury reklamuje budowę dróg i kolei za fundusze z Unii Europejskiej.

Resort infrastruktury reklamuje budowę dróg i kolei za fundusze z Unii Europejskiej.

Ministerstwo Infrastruktury postanowiło pochwalić się osiągnięciami w inwestycjach transportowych. Właśnie rozpoczęło kampanię promującą realizację zadań drogowych i kolejowych współfinansowanych przez Unię Europejską. Reklamy trafiły na około 700 billboardów przy drogach. W rozgłośniach radiowych i telewizji pojawiły się spoty, w których zadowoleni młodzi ludzie cieszą się, jak szybko mogą podróżować koleją i jak świetnie drogowcy przy budowie autostrad dbają o ochronę przyrody.

— Wydaliśmy na tę promocję 2 mln zł — mówi Mikołaj Karpiński, rzecznik ministerstwa.

Pieniądze pochodzą z unijnego programu Pomoc Techniczna na lata 2004-06. Czy dobrze je wydano?

— Nie ma sensu wydawać pieniędzy na pokazywanie, że gdzieś zbudowano jakąś drogę — krytykuje Jakub Bierzyński z Omnicon Media Group.

— Komisja Europejska przekazuje pieniądze na działania promocyjne i jakoś trzeba je wydać. Warto od czasu do czasu pokazać, że realizacja jakiegoś projektu się udała, ale takie działania promocyjne nie powinny dominować— twierdzi Daniel Lenarczyk, dyrektor zarządzający ZenithOptimedia.

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (MRR), które nadzoruje unijną kasę, zdaje sobie z tego sprawę.

Megakasa do podziału

Pomne złych doświadczeń z promocji funduszy z lat 2004-06 przygotowało strategię działań reklamowo-edukacyjnych dotyczącą funduszy unijnych na lata 2007-15. Jest na nie mnóstwo pieniędzy.

— Zgodnie z zapisami strategii, podejmowane będą działania informacyjne, promocyjne i edukacyjne o łącznej wartości 301 mln EUR (około 1,2 mld zł). W samym 2010 r. przeprowadzone będą działania wartości 197,3 mln zł — informuje biuro prasowe MRR.

— To olbrzymia kwota —zgodnie twierdzą Jakub Bierzyński i Daniel Lenarczyk.

— Tyle wynoszą roczne budżetu największych reklamodawców. Na samą promocję unijnych funduszy to za dużo — dodaje Jakub Bierzyński.

A Jakub Lenarczyk dodaje:

— Warto przeznaczyć te pieniądze nie tylko na promocję, ale także na różnego rodzaju działania informacyjne i edukacyjne dla beneficjentów itp. — mówi dyrektor zarządzający ZenithOptimedia.

Wygląda na to, że resort rozwoju regionalnego jest podobnego zdania. Informuje, że oprócz kampanii medialnych, organizowania konferencji czy dystrybucji materiałów promocyjnych pieniądze idą także na prowadzenie ponad 100 punktów informacyjnych w całej Polsce oraz organizowanie szkoleń i seminariów dla beneficjentów.

MRR informuje, że są również organizowane konkursy dotacji, dzięki którym partnerzy społeczni i gospodarczy oraz organizacje pozarządowe mogą otrzymać granty na własne przedsięwzięcia informacyjne i promocyjne lub edukacyjne.

W kwietniu rozstrzygnięto konkurs, w którym 4,2 mln zł otrzymali m.in. wydawcy medialni na działania promocyjno-informacyjne dotyczące funduszy unijnych.

To już było

W strategii MRR podało szczegółowe wytyczne dotyczące wydawania kasy. Zaleca reklamę, ale nastawioną "na wywołanie silnych reakcji emocjonalnych". A banery internetowe?

"Banery nie mogą być zbyt narzucające się, głośne i w miarę możliwości nie powinny zasłaniać treści" — radzą twórcy strategii.

Niektóre zalecenia twórców strategii brzmią jak z poprzedniej epoki: "Podstawową funkcją promocji jest przekonanie i zachęcenie Polaków do dynamicznego i twórczego podjęcia wyzwania budowania lepszej przyszłości swojej i całego kraju z wykorzystaniem funduszy europejskich. Należy, dzięki aktywnej promocji, przygotować polskie instytucje, liderów, urzędników, samorządy, media — całe społeczeństwo do zrozumienia funduszy europejskich, wykorzystywanych w ramach Narodowej Strategii Spójności jako narzędzia głębokiej odbudowy i przebudowy Polski na każdym poziomie" — napisali urzędnicy w strategii.

Na bezpiecznych drogach

Dzięki funduszom unijnym do promocji i informacji zebrała się Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. W najbliższą sobotę i niedzielę organizuje akcję "Weekend bez ofiar". Wyda na nią 1,39 mln zł. To niewygórowana kwota, bo jak podkreśla Marcin Hadaj, rzecznik dyrekcji, jedna ofiara śmiertelna to dla gospodarki koszt około 1,4 mln zł.

— Średni koszt wylicza się za pomocą metody utraconego PKB — informuje Marcin Hadaj.

GDDKiA realizuje też program "Drogi zaufania" umieszczony na unijnej liście projektów. Obecnie dyrekcja zawiera z Centrum Unijnych Projektów Transportowych umowę o dofinansowanie.

— Całkowity koszt to 25 mln zł (realizacja przez cztery lata), z czego na 2010 r. została przeznaczona kwota 8,6 mln zł — dodaje rzecznik dyrekcji.