Ryzykowne projekty technologiczne zaczęły w ubiegłym roku przynosić spodziewane efekty. Dlatego w tym inwestorzy sypną nowymi pieniędzmi.
700 mln EUR (2,8 mld zł) zainwestowano dotychczas w Polsce w projekty związane z nowoczesnymi technologiami, realizowane przez 300 spółek.
— To niewiele, ale ten rok powinien przynieść silniejszy napływ gotówki do sektora — taka jest konkluzja wczorajszego seminarium poświęconego powrotowi inwestycji venture capital i private equity na rynek TMT (technologia, media, telekomunikacja).
Trzeba się zaprezentować
Polska pod względem sum zainwestowanych w nowoczesne projekty nadal wygląda blado na tle innych regionów. W całej Europie wydano na ten cel 140 mld USD (420 mld zł), a w USA nawet 360 mld USD (1080 mld zł).
— Polskie firmy muszą się dobrze prezentować, wtedy ściągną więcej pieniędzy. Bo pomysły mają ciekawe — mówi Waldemar Sielski, przewodniczący rady nadzorczej MCI, wrocławskiego funduszu venture capital.
Na inwestycjach technologicznych można nieźle zarobić, ale ryzyko jest duże. Dotyczy to w szczególności funduszy zalążkowych (seed fund), inwestujących w spółki świeżo zakładane.
— Od 2000 r. zainwestowaliśmy 6 mln zł, teraz nasze aktywa ostrożnie licząc są warte 13 mln zł. Z jednym wyjątkiem co roku notujemy zyski. Ale trudno nam się z kimś porównywać, bo z konkurentów, jakich mieliśmy przed pięcioma laty, praktycznie już nikt nie istnieje — tłumaczy Rafał Styczeń, prezes Internet Investment Fund, jednego z funduszy zalążkowych.
Internet i komórki
Tomasz Czechowicz, prezes MCI, uważa, że w najbliższych latach najlepsze stopy zwrotu będzie można osiągnąć w takich sektorach, jak internet dla konsumeta indywidualnego, handel w internecie czy telekomunikacja mobilna. Za to telefonia stacjonarna wkroczyła w fazę schyłkową.
— Trudno będzie też pomnażać pieniądze w przypadku sprzętu komputerowego czy oprogramowania. Ta branża jest już dojrzała — uważa Tomasz Czechowicz.