300 tys. ludzi powinno się bać

Jarosław Królak
opublikowano: 16-02-2007, 02:00

Konsekwencje lustracji majątkowej promowanej przez rząd.To gratka dla złodziei i porywaczy — tak jest oceniany rządowy projekt ujawniania oświadczeń majątkowych.

W imię walki z korupcją rząd chce, aby każdy mógł poznać majątki osób pracujących na stanowiskach państwowych oraz w spółkach skarbu państwa. Przemysław Gosiewski, minister pilotujący ten projekt, szacuje, że lustracja obejmie około 300 tys. ludzi . Spisy składników majątkowych wysokich urzędników oraz kadry menedżerskiej firm państwowych będą dostępne w internecie. Szykuje się więc nie lada gratka dla przestępców.

— Powstanie baza danych o zamożności prezesów, dyrektorów i kierowników. Niewątpliwie będzie ona łakomym kąskiem dla przestępców. Nie zdziwmy się, jeśli dojdzie np. do fali porwań dla okupu czy włamań do mieszkań notabli — przewiduje proszący o anonimowość policjant, zajmujący się zwalczaniem przestępczości zorganizowanej.

 

Jak na tacy

Powszechną lustrację majątkową wprowadza ustawa o ograniczeniach związanych z pełnieniem funkcji publicznych (we wtorek przyjęta przez Radę Ministrów). Najwyższa kadra menedżerska firm państwowych i spółek skarbu państwa oraz wysocy urzędnicy (także kandydaci na takie stanowiska) mają składać oświadczenia majątkowe o posiadanych nieruchomościach, droższych ruchomościach, oszczędnościach, wszelkich źródłach dochodu, zaciągniętych kredytach. Ujawnić trzeba będzie także majątki odrębne małżonków oraz przepisane składniki majątkowe na inne osoby dokonane w ciągu poprzednich pięciu lat. Prawdziwość danych będzie kontrolować Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA). Za podanie nieprawdy lub zatajenie grozić będzie nawet do trzech lat wiezienia. Trudno spodziewać się, aby w takiej sytuacji ktoś próbował kombinować.

Poważne obawy budzi jednak pełna jawność oświadczeń. Informacje o stanie zamożności 300 tys. osób łatwo bowiem dotrą do potencjalnych złodziei czy porywaczy.

— Pojawi się realne zagrożenie dla osób lepiej sytuowanych. Nawet jeśli w tych oświadczeniach nie będą podawane ich adresy, dla przestępców nie będzie problemem je ustalić. Nie mam nic przeciwko oświadczeniom, ale powszechny do nich dostęp jest absurdalnym pomysłem. Obawiam się o swoje bezpieczeństwo — mówi Arkadiusz Aszyk, wiceprezes Stoczni Gdynia.

W ocenie Małgorzaty Wojciechowskiej-Brennek, prezes Transparency International (TI), organizacji badającej problematykę korupcji, rządowy pomysł nie przyniesie spodziewanych efektów.

— Samo składanie oświadczeń majątkowych nie jest skuteczną metodą walki z korupcją. Tutaj nawet CBA nie pomoże. Konieczne są jasne procedury prawne oraz majątkowa odpowiedzialność urzędników za błędne decyzje. Publicznie dostępne oświadczenia majątkowe będą tylko prezentem dla przestępców — mówi szefowa TI.

Tak samo uważa Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich (KPP).

— Bandyci dostaną od rządu na tacy zamożniejszych prezesów i dyrektorów. A jeżeli naprawdę coś się stanie? Rząd weźmie za to odpowiedzialność? Będziemy protestować przeciwko tym rozwiązaniom — zapowiada szef KPP.

Są jednak i odważni.

— Od lat pracuję w administracji i nie mam jakiegoś specjalnego majątku, więc chyba nie mam czego się bać — mówi Marcin Dziurda, prezes Prokuratorii Generalnej.

Podobnie mówi Paweł Skowroński, prezes holdingu BOT Górnictwo i Energetyka.

— Gdy byłem prezesem warszawskiego SPEC, moje oświadczenie majątkowe było publikowane. Nie wiem, czy to idealne rozwiazanie, ale dla mnie nie jest to powód do zmartwienia — mówi Paweł Skowroński.

 

Policja umywa ręce

O obawach naszych rozmówców poinformowaliśmy Komendę Główną Policji (KGP) i poprosiliśmy o oficjalny komentarz. Oto, co usłyszeliśmy.

— Policja nie będzie komentować intencji ustawodawcy. Dodam tylko, że oświadczenia majątkowe komendantów rejonowych i wojewódzkich policji także będą publicznie jawne — twierdzi Sławomir Weremiuk, naczelnik wydziału prasowego KGP.

Zobacz też:

Szefowie, majątki do lustracji

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu