
W styczniu na tzw. emerging markets odnotowano napływ zagranicznych kapitałów o wartości 52,5 mld USD. Wynik za luty był najgorszym od sierpnia minionego roku.
Zdecydowanie bardziej popularne wśród zagranicznych inwestorów były papiery dłużne, które przyciągnęły 22,8 mld USD wobec 8,4 mld USD w przypadku akcji.
Szczególne zainteresowanie handlujących skupiło się na chińskich giełdach. Trafiło na nie łącznie 7,8 mld USD co stanowiło aż 93 proc. całości. Tymczasem środki netto jakie zasiliły inne rynki wschodzące (jedynie 600 mln USD) w przypadku akcji były najniższe od październikowego napływu 6 mld USD.
W przypadku długu do Państwa Środka napłynęło 9,3 mld USD (najmniej od 10 miesięcy).