W Jarocinie (Wielkopolskie) weterynarze wykryli przypadek choroby BSE w stadzie krów hodowanych w jednym z dużych gospodarstw rolnych. To 40. przypadek stwierdzenia tej choroby w kraju - poinformował we wtorek PAP powiatowy lekarz weterynarii w Jarocinie, Michał Gogulski.
"Badania mózgu zwierzęcia przeprowadzone w Państwowym Instytucie Weterynarii w Puławach potwierdziły nasze obawy" - powiedział PAP Gogulski.
Jak wyjaśnił, przeprowadzone dochodzenie, które miało na celu określenie tzw. kohorty wiekowej (grupy zwierząt urodzonych na 12 miesięcy przed narodzinami krowy, u której stwierdzono BSE, i 12 miesięcy od chwili jej urodzenia) wykazało, że w okresie ostatnich dwóch lat kontakt z chorą krową mogło mieć 88 zwierząt i dwa byczki, które urodziła padła krowa.
"Z tej kohorty, na terenie powiatu jarocińskiego żyło 15 zwierząt. Wszystkie zostaną w tych dniach uśpione i zutylizowane" - poinformował Gogulski.
Lekarz uspokajają, że osoby, które spożywały mięso wołowe, nie muszą się niczego obawiać. "Kohorta zwierząt została ustalona, podjęto radykalne środki zapobiegawcze" - podkreślił.
BSE wykryto w 1986 r. w Wielkiej Brytanii, a w Polsce pierwszy przypadek stwierdzono w 2002 r. najwięcej zachorowań odkryto w Wielkiej Brytanii, a ich szczyt przypadł na lata 1991-1992.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podzieliła kraje ze względu na skalę zagrożenia chorobą BSE na cztery kategorie. Polska znalazła się w trzeciej grupie, gdzie BSE wykryto u mniej niż 100 sztuk na 1 milion sztuk bydła. Z badań WHO wynika, że od 2003 r. liczba zachorowań zwierząt na BSE zmniejsza się.