400 mln zł na rozruch dla mikro- i małych firm

Sylwester SacharczukSylwester Sacharczuk
opublikowano: 2014-07-11 00:00

RW ciągu roku przedsiębiorcy otrzymali z preferencyjnego funduszu pożyczkowego 100 mln zł. To dopiero początek — dostaną trzy razy tyle.

Młode firmy mają ogromny problem ze zdobyciem finansowania na rozwój swoich pomysłów. Ze względu na wczesny etap te projekty nie budzą jeszcze zainteresowania funduszy venture capital. Aby wypełnić tę lukę kapitałową między etapem zasiewu (seed) a fazą podwyższonego ryzyka, Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) w czerwcu ubiegłego roku stworzyła specjalny Fundusz Pożyczkowy Wspierania Innowacji (FPWI). Wczoraj podsumowała pierwszy rok jego działania i przedstawiła plany na kolejne lata.

Pieniądze otrzymane z funduszu można wykorzystać na uruchomienie biznesu lub jego rozszerzenie. Na początku budżet instrumentu zasiliła kwota 45 mln zł. Jednak duże zainteresowanie nowym instrumentem ze strony innowacyjnych start- -upów, jak i inwestorów kapitałowych — aniołów biznesu i funduszy VC — sprawiło, że pula została zwiększona do 65 mln zł, a potem aż do 100 mln zł. — Grupą docelową funduszu są głównie małe, innowacyjne przedsiębiorstwa, które nie osiągają jeszcze przychodu z prowadzonego biznesu.

Dlatego PARP zdecydowała się zminimalizowaćobciążenia związane z zabezpieczeniem pożyczki, a więc element, który jest główną przyczyną tego, że młode firmy nie mogą znaleźć finansowania w sektorze bankowym. W przypadku funduszu wymagany jest tylko akt o dobrowolnym poddaniu się egzekucji i weksel in blanco — zwraca uwagę Michał Bańka, dyrektor departamentu wsparcia instytucji otoczenia biznesu PARP. W dwóch naborach złożone zostały łącznie 123 wnioski.

Po dwóch etapach oceny dotacje zostały przyznane 58 projektom. Do końca czerwca zostały podpisane wszystkie umowy, obecnie trwa wypłacanie pożyczek (do tej pory na konta firm trafiło 27 mln zł). Najwięcej dotowanych przedsięwzięć jest z sektorów informatycznego i przemysłu — po 18. Natomiast wśród funduszy VC najbardziej aktywny jest Satus Venture, który bierze udział w ośmiu projektach.

— Dla nas udział w tej wczesnej fazie rozwoju wiąże się ze świadomą inwestycją w stratę. To jednak naturalna kolej rzeczy, gdy w grę wchodzą innowacje. Ale gdy do spółki oprócz pożyczki w tym samym czasie spływają fundusze prywatne, jest to najlepsze ograniczenie ryzyka wydatkowania pieniędzy publicznych. Trzeba działać, bo luka kapitałowa dotycząca fazy rozwoju coraz bardziej się powiększa — mówi Krzysztof Bełech, prezes Satus Venture. Popularność funduszu pozytywnie zaskoczyła organizatorów — dlatego nie było wątpliwości,że należy kontynuować ten instrument.

— Będzie uproszczenie procedury. Zasady wsparcia planujemy oprzeć na pomocy de minimis. W ramach kontynuacji pod nazwą Fundusz Innowacji chcemy podzielić co najmniej 300 mln zł w ciągu 3-4 lat. W ten sposób wsparcie powinno dostać do 200 spółek — mówi Michał Bańka. W funduszu przedsiębiorca może wnioskować o udzielenie pożyczki w kwocie nie niższej niż 200 tys. zł, ale nieprzekraczającej 2 mln zł. Co ważne, wysokość pożyczki nie może przewyższać dwukrotności funduszy pozyskanych od inwestora w drodze emisji udziałów. Przez ostatni rok oprocentowanie pożyczki było stałe i wynosiło 6,5 proc. rocznie.

— Takie zostało ustalone przez ekspertów. W przyszłości ono może się zmienić — ważne, aby było preferencyjne i zachęcające dla firm. Będziemy obserwować, jak jego poziom ma się do oferty rynkowej — i odpowiednio reagować — mówi Bożena Lublińska- -Kasprzak, prezes PARP.