Sytuacja na rynku walutowym niepokoi przedsiębiorców, którzy nie stosują zabezpieczeń przed zmianami kursów waluty. Eksporterzy są zadowoleni pod warunkiem, że do produkcji nie używają drogich komponentów z importu. Fatalnie czują się importerzy i wszyscy, którzy wzięli kredyty walutowe.
Co dalej? W przyszłość można patrzeć przez pryzmat analizy technicznej i fundamentów. Technika mówi, że kurs euro powinien przekroczyć 5,0 zł za EUR. Jest jeden pewnik — w dającej się przewidzieć przyszłości euro będzie wzmacniało się do dolara, a przez to i do złotego. Kurs złotego do dolara będzie zależał od tego, co wymyślą nasi politycy w sprawie budżetu i reformy finansów państwa. Jeśli budżet zostanie przyjęty, sytuacja uspokoi się, a złoty będzie się wzmacniał na fali integracji z Unią Europejską. Obawiam się jednak, że będzie to tylko korekcyjne wzmocnienie.