6 spółek, o których rynek niesłusznie zapomniał

Kamil Koprowicz
opublikowano: 2012-09-14 00:00

Wybraliśmy najbardziej niedowartościowane akcje z warszawskiej giełdy. Potencjał wzrostu niektórych z nich to nawet kilkadziesiąt procent

WIG od czerwca wzrósł o 17 proc. i jest najwyżej od ponad roku. Indeks ciągną w górę jednak przede wszystkim blue chipy. Zapomniane spółki z szerokiego rynku stają się tymczasem coraz bardziej niedowartościowane — wynika z porównania wycen analityków i kursów rynkowych.

None
None

Wśród nich są nie tylko te, które popadły w tarapaty — jak firmy budowlane — ale też mające dobrą kondycję finansową i działające w branżach relatywnie odpornych na dekoniunkturę gospodarczą. Wytypowaliśmy sześć, na które naszym zdaniem warto zwrócić uwagę.

Kuszą dywidendą

Jednym z kandydatów do poprawy notowań jest Emperia, firma, która prowadzi detaliczną sprzedaż artykułów spożywczych i kosmetyczno-chemicznych. W sierpniu kurs spółki spadał, bo inwestorzy obawiali się słabszych wyników. W ostatnich tygodniach było już lepiej (od początku września kurs urósł o 8 proc.), a analitycy oczekują kontynuacji zwyżek. Średnia z cen docelowych z ostatnich rekomendacji do 63,2 zł, o 45 proc. więcej niż kurs na GPW. Zdaniem specjalistów, notowania Emperii wspomoże sprzedaż nieruchomości (zarząd szacuje, że przyniesie to nawet 400 mln zł) i perspektywa solidnej dywidendy.

W ostatnich wypowiedziach prezes Emperii Artur Kawa zaznaczył, że nie ma nic przeciwko przeznaczeniu na dywidendę całego zysku netto za 2012 r. (będzie to 54 mln zł według średniej z prognoz analityków). Na jedną akcję przypadałoby około 3,70 zł, co daje stopę dywidendy w wysokości 8,5 proc. Wysoka dywidenda ma również pomóc notowaniom Robygu, dewelopera z Warszawy.

— Spółka będzie generować przepływy pieniężne umożliwiające wypłacanie premii dla akcjonariuszy ze stopą dywidendy na poziomie 8-10 proc. w ciągu najbliższych lat — uważa Stanisław Ozga, analityk DM PKO BP, autor ostatniej rekomendacji „kupuj” dla dewelopera z ceną docelową 1,27 zł. Specjaliści szacują potencjał wzrostu notowań spółki na przynajmniej kilkanaście procent.

Zdaniem analityka DM PKO BP, Robyg wyróżnia się na tle spowalniającej branży, bo ma ofertę dobrze dopasowaną do potrzeb klientów. Spółka jest też efektywna, co widać po relatywnie niskich kosztach działania i marżach deweloperskich.

Cierpliwość się opłaci

Według specjalistów, jedną z najbardziej niedocenionych firm na GPW jest Midas, firma specjalizująca się w świadczeniu usług hurtowego dostępu do internetu dla operatorów sieci telekomunikacyjnych.

Dwie najświeższe rekomendacje — od DM Trigon i KBC Securities — brzmią „kupuj”, a ceny docelowe (w obu przypadkach to 1,18 zł) są dokładnie dwa razy wyższe od kursu spółki na GPW. Analitycy podkreślają jednak, że na zyski ze spółki trzeba poczekać ładnych parę lat — przynajmniej do 2014-15 r.

Później Midas ma jednak ozłocić akcjonariuszy, bo przy relatywnie niskich kosztach stałych będzie w stanie zamieniać większość przychodów w zyski. Zwiększenie skali działalności to także atut Bogdanki. Nastawienie rynku do spółki ma zmienić perspektywa lepszych wyników. Według średnich prognoz analityków zysk netto górniczej firmy wyniesie w tym roku 358 mln zł i będzie o 61 proc. wyższy niż w 2011 r. Przychody zwiększą się o 41 proc., do 1,86 mld zł.

— W tym roku oraz kolejnych analitycy spodziewają się znacznego wzrostu zysku, wynikającego głównie ze zwiększania wydobycia i idących za tym korzyści skali. Kolejne kwartały dobrych wyników powinny wzmocnić wiarę rynku, że te zwyżki są możliwe, i pomóc kursowi akcji — mówi Leszek Iwaszko, analityk Societe Generale. W krótkim terminie notowaniom Bogdanki szkodzić jednak będą niższe ceny węgla.

— Wydaje się, że konsensus rynkowy zakłada obecnie lekki spadek, natomiast zarząd spółki na ostatnim spotkaniu przedstawiał bardziej optymistyczne prognozy — dodaje Leszek Iwaszko.

Zapomniane spółki z szerokiego rynku stają się coraz bardziej niedowartościowane — wynika z porównania wycen analityków i kursów rynkowych. Wśród nich są mające dobrą kondycję finansową i działające w branżach relatywnie odpornych na dekoniunkturę.

Spowolnienie niestraszne

Lepsze wyniki w kolejnych kwartałach ma również wypracować Kruk — firma windykacyjna z GPW. Zdaniem Łukasza Jańczaka, analityka Espirito Santo Investment, inwestycje spółki poczynione w portfele wierzytelności poczynione w 2011 r. wreszcie zaprocentują.

— Oczekujemy silnego wpływu inwestycji na wyniki w tym roku. Liczymy także,że w drugim półroczu Kruk zwiększy zakupy kolejnych portfeli — mówi Łukasz Jańczak. Specjalista oczekuje wzrostu przychodów Kruka o 40 proc. do 383 mln zł, i zysku netto o 23 proc. do 81 mln zł w tym roku. Jego zdaniem, spowolnienie gospodarcze Polski przypomni inwestorom o spółce.

— Podaż złych długów ze strony instytucji finansowych powinna nadal być wysoka. Również nastawienie inwestorów do branży się poprawia. Coraz lepiej rozumieją oni, na czym polega biznes takich spółek jak Kruk — dodaje analityk.

Poprawy notowań spółki oczekują też inni brokerzy, średnia cena docelowa w rekomendacjach dla Kruka wynosi 57,1 zł, o 28 proc. więcej od rynkowego kursu. Za mocno niedowartościowane (średnio o 55 proc.) analitycy uważają też akcje Getin Holding. Jednym z ekspertów, którzy rekomendują „kupuj” dla spółki Leszka Czarneckiego jest Michał Sobolewski, analityk DM IDMSA.

— Drugi kwartał w wykonaniu spółki po raz kolejny udowodnił, że tempo wzrostu biznesu w spółkach grupy jest powyżej średniej obserwowanej dla sektora, co daje podstawę do dalszej dynamicznej poprawy wyników — mówi Michał Sobolewski.

Jego zdaniem, Getin Holding skorzysta na produktach w dobrze zdefiniowanych niszach, w których z jednej strony konkurencja nie jest tak silna jak na głównych rynkach (hipoteki, kredyty dla dużych przedsiębiorstw), co wpłynie korzystnie na marże.

— Getin Holding na tle innych spółek finansowych wyróżnia się brakiem ekspozycji na sektor budowlany, co ogranicza ryzyko portfela kredytowego — dodaje Michał Sobolewski.