Nikt jednak nie jest tak negatywnie nastawiony do ich potencjału inwestycyjnego, jak Michał Sobolewski z DM BOŚ, którego osiem z dziewięciu rekomendacji brzmi „sprzedaj”, a ceny docelowe są w niektórych przypadkach nawet po ponad 20-30 proc. niższe od obecnych kursów. Michał Sobolewski nie ma wątpliwości, że wprowadzenie podatku bankowego w wersji, proponowanej przez PiS, będzie miało poważne konsekwencje dla sektora. Ekspert zakłada jednak w scenariuszy podstawowym, że stawka podatku sięgnie 0,25 proc., a nie 0,39 proc., jak obecnie proponuje partia opozycyjna.

— Nowy podatek pochłonie jedną trzecią zysku sektora. Zwrot na kapitale spadnie do poziomu jednocyfrowego. Sektor w ujęciu skonsolidowanym nie będzie w stanie realizować wymaganego kosztu kapitału. Biorąc pod uwagę, że podatek będzie obciążeniem stałym, odbije się to prawdopodobnie na długoterminowej rentowności, obniżając wycenę i zysk sektora — napisał Michał Sobolewski w raporcie zatytułowanym „Węgierska gorączka”. Jego zdaniem, nie można też wykluczyć, że PiS przebije ofertę PO, dotycząca przewalutowania kredytów we frankach i będzie to rozwiązanie bardziej kosztowne dla sektora niż projekt partii rządzącej.
— Łączny efekt tego rozwiązania prawodawcy szacują na 9 mld zł, co jest kwotą do przełknięcia, chociaż sporą (około 70 proc. tegorocznego zysku). Propozycję PO uznajemy za minimum tego, co banki będą zmuszone wydać na zaspokojenie żądań kredytobiorców — dodaje analityk DM BOŚ. Michał Sobolewski nie wyklucza, że w odpowiedzi na podatek banki będą zmieniać opłaty dla klientów czy zmniejszać dźwignię finansową, ale nie spodziewa się, by nastąpiło to wcześniej niż w średnim horyzoncie.
Michał Sobolewski, analityk DM BOŚ, radzi unikać akcji większości spółek z branży.