8000 USD mandatu, 300 USD łapówki

Marta Biernacka
06-12-2004, 00:00

Polacy zarzucają urzędnikom nie tylko łapówkarstwo, ale i sprzedaż informacji konkurencji.

Bandytyzm i złodziejstwo — Maciej Bossowski, dyrektor Bauma Ukraina (spółka zależna giełdowej Baumy, branża budowlana), nie boi się używać dosadnych określeń, aby opisać to, co dzieje się u naszych sąsiadów. W systemie prawnym roi się od luk, które umożliwiają urzędnikom napychanie kieszeni kosztem firm. W kolejce po łapówki ustawiają się celnicy, policja, skarbówka, a miejscowi oligarchowie ostrzą zęby na polskie spółki. Inwestorzy uważają, że jedynie zmiana na stanowisku głowy państwa pozwoli biznesowi odetchnąć.

Każdy powód dobry

Polacy, którzy pracują na Ukrainie, muszą co pół roku występować o zezwolenie na pracę. Wydaje je tzw. Fond Zaniatosti. Średnio stawka za przyspieszenie pracy urzędników wynosi 200-300 USD. Maciej Bossowski zlecił swojemu prawnikowi, aby spróbował załatwić zezwolenie na rok.

— Procedura jest długa i żmudna. Za każdym razem wymaga złożenia masy dokumentów. Funkcjonariusze w odpowiedzi zasugerowali, że w Baumie po dwóch latach działalności na rynku powinien być już ukraiński dyrektor — mówi Maciej Bossowski.

Dwa tygodnie później w firmie zjawiła się kontrola. Doszukała się jednodniowej przerwy pomiędzy kolejnymi zezwoleniami. Mandat opiewał na sumę 8 tys. USD.

Ireneusz Derek, dyrektor i współwłaściciel Tuplex Ukraina, importera i dystrybutora płyt z tworzyw sztucznych, przygotowuje się na dłuższą wizytę fiskusa. Powód?

— Kijowska skarbówka wyliczyła, że jeśli podatek dochodowy za 9 miesięcy jest mniejszy niż 1,2 procent od obrotu, to firma zaniża swoje dochody — tłumaczy Ireneusz Derek.

Wskazuje też na niezwykłą zaradność urzędników.

— Kierownik dzielnicowego urzędu skarbowego ma swoje humory. Raz podatek NDS (VAT) trzeba zapłacić awansem za następny miesiąc, a innym razem nakazują zwłokę w regulowaniu zaległości — mówi Ireneusz Derek.

Każdy urząd ma bowiem swój plan — wykazać, że wpływy z podatków rosną, ale umiarkowanie. W przeciwnym razie byłby kłopot z wykazaniem się wykonaniem planu w kolejnym miesiącu.

Dane na sprzedaż

Jak twierdzi Ireneusz Derek, milicja skarbowa i tzw. oddział do walki z przestępczością gospodarczą i ekonomiczną są narzędziami w rękach ukraińskich biznesmenów.

— Konkurencja płaci urzędnikom za informacje gospodarcze. Ostatnio odwiedzili mnie funkcjonariusze z oddziału, zażądali kopii dokumentów finansowych spółki z ostatnich czterech lat „do celów służbowych”. Odmówiliśmy — obowiązek ujawniania takich danych ma tylko spółka, wobec której prowadzone jest oficjalne śledztwo — opowiada Ireneusz Derek.

Henryk Jędrej, dyrektor North Construction Ukraina (spółka zależna polskiej North Construction), działa na Wschodzie już 10 lat. Firma zajmuje się sprzedażą rusztowań, ich wynajmem i projektowaniem. Największą barierą dla dyrektora North Construction są urzędy celne. Na rozclenie jednego samochodu w dzielnicowym urzędzie trzeba czekać minimum dzień. Zdaniem Ireneusza Dereka, procedury można przyspieszyć. Jest to wydatek około 50 USD za samochód w Kijowie. Dodaje, że nowy kodeks celny ze stycznia 2003 roku poważnie utrudnił działalność przedsiębiorcom budowlanym.

— Za panowania starego kodeksu mogłem wwieźć sprzęt do wykonania określonego kontraktu nie płacąc cła. Po zrealizowaniu umowy wracał on za granicę. Jeśli przedsiębiorca chciał go zatrzymać — płacił cło i NDS. Obecnie wszelkie opłaty firma ponosi już przy wjeździe na Ukrainę — opowiada Henryk Jędrej.

Zgodnie z zasadami, przedsiębiorca po zakończeniu kontraktu ma prawo odzyskać VAT.

— To jednak jest bardzo żmudny proces. Trwa długo i wymaga ciągłych monitów do urzędu skarbowego — tłumaczy Henryk Jędrej.

Nie zamierza zwijać interesu, bo — jak twierdzi — ukraiński rynek daje mu zastrzyk adrenaliny.

— Tu panują twarde zasady — w stylu rosyjskim. Nie ma łagodnych umów i nikt nie idzie nikomu na rękę — mówi Henryk Jędrej.

Poprosiliśmy ambasadę Ukrainy w Warszawie o skomentowanie zarzutów polskich przedsiębiorców. Przez dwa dni nikt nie udzielił nam odpowiedzi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Biernacka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / 8000 USD mandatu, 300 USD łapówki