Ropa WTI z grudniowych kontraktów drożała w poniedziałek o 1,5 proc. do 85,01 USD. Cena ropy Brent z kontraktów na ten sam miesiąc rosła w tym samym czasie o 1,1 proc. do 86,48 USD.

Wzrost notowań ropy tłumaczony jest niedawnymi wypowiedziami saudyjskiego ministra energii, który ostrzegł, że producenci ropy nie powinni zakładać trwałości ostatniej zwyżki cen surowca. Podobny pogląd przedstawili niedawno także przedstawiciele Nigerii i Azerbejdżanu.
Goldman Sachs zasygnalizował, że ropa może zdrożeć powyżej prognozowanego poziomu 90 USD za baryłkę. Powodem jest stale rosnący popyt, który może niedługo osiągnąć notowany przed pandemią poziom 100 mln baryłek dziennie, przechodzenie z gazu na ropę w energetyce, a także stałe ożywienie transportu lotniczego. Analitycy amerykańskiego banku inwestycyjnego uważają, że założeniu kontynuacji przez OPEC+ dotychczasowej ścieżki zwiększenia produkcji, cena ropy musiałaby osiągnąć 110 USD za baryłkę już w pierwszym kwartale przyszłego roku aby zrównoważyć rynek.