900 mln zł mniej z papierosów

Akcyzowe wpływy z palenia tytoniu ostro spadają. Nie uda się zrealizować budżetu — alarmuje Fundacja Republikańska

W papierosach — jak w życiu — pewne są tylko dwie rzeczy: śmierć i podatki. Te ostatnie przestają jednak ostatnio wyglądać tak pewnie jak dotychczas. Od 2004 r. dochody polskiego budżetu z akcyzy na papierosy systematycznie rosły. W ubiegłym roku nie było już tak dobrze — sprzedaż spadała rok do roku w marcu, maju i sierpniu — ale szacuje się, że przez 12 miesięcy łączne wpływy wzrosły o 1,5 proc., do 18,6 mld zł. Teraz jednak coraz bardziej realna staje się groźba, że pieniędzy w państwowej kasie zacznie ubywać — styczniowe wpływy z akcyzy były aż o 17 proc. niższe niż rok wcześniej i nie zanosi się na poprawę.

— Jeśli założymy, że sprzedaż papierosów będzie spadała w takim tempie jak dotychczas — a wszystko na to wskazuje, bo ceny i podatki są wyższe — to dochody z akcyzy na koniec 2013 r. będą niższe o 4,5 proc. — czyli ok. 900 mln zł — od ubiegłorocznych i sięgną 17,7 mld zł — mówi Krzysztof Brosz, ekspert Fundacji Republikańskiej (FR). Polska musi zwiększać akcyzę na papierosy — zgodnie z unijnymi regulacjami do 2018 r. jej stawka musi dobić do progu 90 EUR za 1000 sztuk. Choć ma na to jeszcze 5 lat, próg jest coraz bliżej — akcyza rośnie trzy razy szybciej niż inflacja i pięć razy szybciej niż wynagrodzenia. W tym roku jej stawkaw przeliczeniu na 1000 sztuk papierosów sięgnęła już poziomu 87,5 EUR.

— Przy utrzymaniu obecnego tempa podwyżek dobijemy do progu już w przyszłym roku. Pytanie brzmi: „po co?”. Nie ma żadnego uzasadnienia dla takiego tempa podwyżek, a wyraźnie widać już, że przekroczyło ono granicę tolerancji konsumentów. Należy zatrzymać wzrost akcyzy i zaczekać na to, by wzrosła także siła nabywcza — mówi Krzysztof Brosz.

Według niego, zahamowanie wzrostu podatków jest niezbędne, bo szybkie zwyżki cen w legalnym obrocie sprawiają, że palacze — zwłaszcza ci, którzy dotychczas palili papierosy z najtańszej półki cenowej — szukają mniej uderzających po kieszeni alternatyw. I znajdują — w szarej strefie.

— W segmencie średnim i drogim sprzedaż utrzymuje się na stałym poziomie, ale w segmencie najtańszym, gdzie konsumencisą najbardziej wrażliwi cenowo, wyraźnie spada — niemal o 20 proc. Przybywa natomiast klientów przemytnikom. Szarą strefę na rynku papierosowym szacuje się na 14,5- 15 proc. rynku legalnego — oznacza to prawie 8 mld nieopodatkowanych sztuk papierosów w obrocie — mówi ekspert FR. Do tego dochodzi zdobywający coraz większą popularność w szarej strefie nielegalny tytoń do palenia — bibułek do samodzielnego skręcania papierosów oficjalnie sprzedaje się cztery razy więcej niż tytoniu, potrzebnego do ich wypełnienia.

— Naszym zdaniem, nie da się już uratować dochodów z akcyzy w tym roku — spadków tak szybko się nie zatrzyma. By jednak nie pogłębiać tego procesu, trzeba wstrzymać wzrost opodatkowania przez co najmniej kilkanaście miesięcy (przy zachowaniu obecnej struktury akcyzy) i bardziej aktywnie walczyć z przemytem — mówi Krzysztof Brosz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / 900 mln zł mniej z papierosów