A gdy Wera szła do wojska

Rafał Kerger
opublikowano: 2006-03-09 00:00

Uwaga, pracodawcy. Armia czuwa. Do służby wojskowej zaczyna powoływać — i to nawet do 90 dni — kobiety.

Blady strach padł na Weronikę Świetlicką, pracownicę warszawskiego salonu sprzedaży samochodów Polskiej Grupy Dealerów (PGD), gdy otrzymała wezwanie do Wojskowej Komendy Uzupełnień (WKU). Kiedy jednak 25-letnia studentka ostatniego roku psychologii upewniła się, że to nie sen — uznała to nawet za interesujące.

Kto idzie do wojska

— Byłam jedyna wśród 124 mężczyzn. Dostałam kategorię A. Pan major wypytywał, czy nie chciałabym zostać żołnierką, a może miałabym ochotę na roczną szkołę oficerską. Mogę się spodziewać dalszej korespondencji — opowiada Weronika Świetlicka.

Czy dostanie powołanie do odbycia służby? I co powinien w takiej sytuacji zrobić pracodawca?

— Przy zatrudnianiu kobiet spodziewamy się raczej innych utrudnień, a nie ryzyka, że powołają je do wojska — mówi Adam Pietkiewicz, prezes PGD. Teraz firma czeka na ewentualny kolejny krok armii.

Warto, by pracodawcy pamiętali, że zgodnie z grudniową nowelizacją ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczpospolitej Polskiej na szkolenie wojskowe po uzyskaniu kategorii A mogą iść m.in. absolwentki medycyny, tłumaczki, panie psycholog.

— Mogą zostać zaproszone na obowiązkowe szkolenie — nawet do 90 dni, na kursy lub do zawodowej służby bądź szkoły oficerskiej — wyjaśnia chorąży Andrzej Cwyl z WKU we Wrocławiu.

Co może pracodawca

Jak pracodawca może uchronić pracownice od wojska, pytaliśmy m.in. w dużej sieciowej kancelarii prawnej. Bez efektu. Pytaliśmy też w zespole do spraw praw żołnierskich w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Co się okazało?

Pracodawca nie może się odwołać od wezwania pracownicy na szkolenie wojskowe. Musi za to m.in. zwolnić ją na takie szkolenie, a potem przyjąć na wcześniej zajmowane stanowisko. Odwołać się może sam pracownik lub pracownica. Ma na to dwa tygodnie.

— Jednym z powodów może być to, że pracownica jest niezbędna w firmie. Pracodawca może dołączyć do jej odwołania swoją opinię — mówi chorąży Cwyl.

Kto płaci w czasie szkolenia pracownikowi?

— Płaci wojsko — od kilkudziesięciu złotych dziennie. Zależy to od stopnia wojskowego — mówi major Krzysztof Barylak z WKU w Krakowie.

Gdy na szkolenie zostaje powołana osoba, która zarabia naprawdę sporo — pobyt na szkoleniu sprawi, że straci np. 10 tys. zł wynagrodzenia — to może wystąpić z pismem do właściwego sobie urzędu gminy o wyrównanie różnicy.