Od kilku miesięcy, a zwłaszcza po wrześniowym wybuchu kryzysu finansowego, rynek pracy wyraźnie słabnie – coraz częściej słyszy się o firmach redukujących etaty lub wstrzymujących nabory nowych pracowników. A jednak sytuacja przeciętnego Kowalskiego się nie pogarsza. Nadal znacznie więcej jest firm, które przyjmują nowych ludzi, niż tych, którzy ich zwalniają.
W najnowszym badaniu firmy doradztwa personalnego Manpower,19 proc. z 750 ankietowanych pracodawców deklaruje, że zamierza w najbliższych trzech miesiącach zwiększyć zatrudnienie. To znacznie mniej niż przed rokiem (wówczas zapowiadało to 33 proc.), ale prawie trzykrotnie więcej niż firm, które zamierzają ciąć etaty. Plany redukcji ma 7 proc. badanych przedsiębiorstw.
- Wyniki pokazują, że kryzys finansowy jeszcze nie uderzył w pracowników. Miejsc pracy nadal przybywa, choć wolniej niż w poprzednich kwartałach – komentuje Karolina Sędzimir-Domanowska, ekonomistka z PKO BP.
Iwona Janas, dyrektor generalna Manpower Polska, podkreśla, że nasi przedsiębiorcy należą do najbardziej optymistycznie nastawionych w Europie. Wśród 16 badanych przez firmę krajów tylko Rumunia ma lepsze prognozy zatrudnienia. W Czechach zwiększać zatrudnienie zamierza tylko 2 proc. firm, a redukcję planuje 4 proc. Jeszcze gorzej jest w Hiszpanii, Irlandii i Włoszech.
Jak będzie wyglądać sytuacja na rynku pracy w kolejnych miesiącach?
Dowiesz się z wtorkowego "Pulsu Biznesu"