Czytasz dzięki

Aaaaby wynająć zupełnie nową szkołę

opublikowano: 17-12-2013, 11:07

Na taki nietypowy pomysł wpadli samorządowcy z Pomorza.

 

Zobacz więcej

Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska

„Trudno w granicach obowiązującego prawa mieć dziś rzeczywisty wpływ na jakość kadry w szkołach, na to, aby szkoły były prowadzone przez prawdziwych liderów. A to kluczowy problem (…) Ograniczenia ustawowe i częściowa tylko kontrola gminy nad edukacją nie pomagają w realizacji takich celów” — pisał na blogu Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska.

Samorządowiec przeszedł od słów do czynów. W tym tygodniu Gdańsk zamierza ogłosić konkurs na wyłonienie operatora szkoły podstawowej w Karczemkach, która pierwszych uczniów przyjmie we wrześniu 2014 r. Placówka ma być publiczna, więc bezpłatna. Różnica jest taka, że nie będzie zarządzana przez władze lokalne. Obiekt, do którego uczęszczać będzie ponad 600 uczniów, ma być wynajęty i zarządzany przez zewnętrznego operatora.

— Na taką skalę nikt tego jeszcze w Polsce nie zrobił. Szukamy operatora, który potrafi zarządzać społecznością i dużym majątkiem — podkreśla Ewa Kamińska, wiceprezydent ds. polityki społecznej w gdańskim ratuszu.

Nowoczesna szkoła ma też inne zalety dla samorządu. Finansowe.

— Gdy samorząd oddaje w administrowanie szkołę, może odzyskać VAT. Wyliczyliśmy, że z 35 mln zł nakładów dostaniemy 6,7 mln zł. Ten zwrot jest nam potrzebny do wkładu na inną inwestycję oświatową — dodaje wiceprezydent.

To nie wszystko. Jak policzyli włodarze, dzięki takiemu modelowi prowadzenie szkoły ma być tańsze nawet o 400 tys. zł rocznie. Zarządca nie będzie musiał stosować w szkole zapisów Karty nauczyciela (KN), obowiązkowej w placówkach publicznych zarządzanych przez samorządy. Zapisy KN, zwłaszcza w zakresie systemu wynagrodzeń, przywilejów dla nauczycieli i możliwości wzięcia rocznych urlopów na „poratowanie zdrowia” są finansowo niekorzystne dla gmin i powiatów.

— To, czy i w jakim zakresie w nowej szkole będzie obowiązywać KN, będzie zależeć od zarządcy. Musi policzyć, czy go na to stać, pamiętając, że będzie płacić miastu czynsz. Nie pokazujemy modelu, jak obejść KN. Chcemy wykazać, że szkołą można zarządzać efektywnie i sprawnie — mówi wiceprezydent. Jej zdaniem, wiele podmiotów niepublicznych tworzy własne regulaminy pracy, które czerpią z Karty nauczyciela. Wojciech Ziętkowski, burmistrz Środy Wielkopolskiej, który ratował szkoły, wyciągającje spod reżimu KN, przyklaskuje planom włodarzy Gdańska.

— To są bardzo dobre rozwiązania. Zarządca nie będzie mieć obowiązku zatrudnienia nauczycieli w trybie Karty nauczyciela. Ubolewam, że marnuje się ogrom wysiłku i pieniędzy na chory system edukacji. Trzeba odmitologizować, że w trybie Karty nauczyciela dodamy jakąś wartość. Jest odwrotnie — mówi Wojciech Ziętkowski.

Włodarzom Gdańska zależy na jak najbardziej transparentnym postępowaniu, dlatego przesłuchanie oferentów odbędzie się publicznie. — Jest zainteresowanie ze strony operatorów naszym przedsięwzięciem. Zdajemy sobie sprawę, że to trudne wyzwanie. Dlatego mamy plan B na wypadek niepowodzenia. W takim przypadku sami poprowadzimy szkołę — dodaje Ewa Kamińska.

 

Autor: Anna Pronińska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane