Giełdowe AB przyłącza się do marszu polskich dystrybutorów na Zachód. Podobnie jak Action, ABC Data czy Komputronik, spółka chce zaistnieć na rynku niemieckim. Nie śpieszono się jednak do przejmowania miejscowej firmy czy zakładania spółki. Taką drogę wybrali jej konkurenci. — Przychody są dla nas ważne, ale najważniejsze są zyski. Dlatego zwracamy uwagę na koszty wejścia. Wybraliśmy trzecią drogą. To współpraca z lokalnymi partnerami — mówi Andrzej Przybyło, prezes AB. Tłumaczy, że dystrybutor będzie działać na rynku niemieckim bazując na polskiej infrastrukturze i zespole. Buduje magazyn pod Wrocławiem, pięć razy większy od obecnego. Spółka nie zamierza budować oddzielnych struktur za Odrą. Zatrudniła menedżera, który odpowiada za prowadzenie biznesu, analizuje rynek i rozmawia z miejscowymi firmami o współpracy. I tyle. AB skupia bowiem uwagę na polskim rynku.
![REALNY PATRIOTYZM: Wchodzimy do Niemiec ostrożnie i powoli. Ważniejsza jest Polska, w której można jeszcze dużo osiągnąć — mówi Andrzej Przybyło, prezes AB. [FOT. MP] REALNY PATRIOTYZM: Wchodzimy do Niemiec ostrożnie i powoli. Ważniejsza jest Polska, w której można jeszcze dużo osiągnąć — mówi Andrzej Przybyło, prezes AB. [FOT. MP]](http://images.pb.pl/filtered/eedb044f-0bb0-4e35-a370-29034e5a3eb7/73f2d263-4afd-54e5-a235-cd508366c829_w_830.jpg)
— Polska ma duży potencjał rozwoju. Chcemy go wykorzystać — twierdzi prezes AB.
Spółka jest zainteresowana wejściem na rynki, które na pierwszy rzut oka nie mają nic wspólnego z dystrybucją elektroniki. Zdaniem prezesa, dystrybutor może handlować praktycznie wszystkim, co może być przechowywane w jego magazynie bez dodatkowych wymogów. Wejście w nowe branże ma się odbywać albo przez przejęcia, albo organicznie. AB ma za sobą test akwizycyjny. Pod koniec ubiegłego roku dystrybutor kupił Rekmana, sprzedawcę zabawek.
— Obserwujemy kilka branż. Kilka firm mamy na celowniku — mówi Andrzej Przybył Prezes nie chce ujawniać, o jakie branże chodzi.
Zapewnia, że w tym roku większe szanse realizacji ma „wariant organiczny”. W tej materii spółka również ma doświadczenie — od 2010 r. handluje sprzętem AGD. Wysoko mierzy — chce mieć 10-procentowy udział w tym rynku. Ostrożne podejście do rynku niemieckiego nie oznacza, że AB nie widzi szansy na rozwój biznesu poza granicami Polski, przede wszystkim w Czechach i na Słowacji. W tych państwach działa dystrybutor ATC, należący do wrocławskiej spółki.
— W ostatnich latach czeski rynek był bardzo trudny. Recesja spowodowała, że klienci niechętnie kupowali elektronikę i sprzęt IT. Mimo to ATC udawało się rosnąć w tempie dwucyfrowym. Obecnie czeska gospodarka zaczyna przyśpieszać. Dlatego też liczę, że ATC będzie rosła jeszcze szybciej i będzie miała poważny udział w zwyżkach całej grupy — podkreśla Andrzej Przybyło.
W roku obrotowym 2012- -13 roku przychody na rynku czeskim zbliżyły się do 1,5 mld zł. W tym samym czasie grupa miała sprzedaż na poziomie ponad 5,4 mld zł.