ABB rozczarowało inwestorów

Magdalena Kozmana
opublikowano: 1998-10-26 00:00

ABB rozczarowało inwestorów

Recesja zmusza koncern do szukania nowych źródeł zarobku

W ubiegłym tygodniu szwajcarsko-szwedzka grupa ABB Asea Brown Boveri AG ogłosiła wyniki finansowe za pierwsze dziewięć miesięcy tego roku. 10- proc. wzrost zysków rozczarował analityków, którzy spodziewali się dwukrotnie lepszego rezultatu.

W ciągu dziewięciu miesięcy tego roku ABB zarobiła netto 849 mln dolarów (2,9 mld zł). Inwestorów nie satysfakcjonuje jednak ten wynik. Podkreślają oni w dodatku 5-proc. spadek zamówień ABB.

ABB przeżywa ostatnio nie najlepszy okres. Wszystko zaczęło się od kryzysu w Azji, gdzie koncern w latach dziewięćdziesiątych odnotował wysokie zyski z inwestycji. W ubiegłym roku ABB podjęło kosztowny plan restrukturyzacyjny, obejmujacy reorganizację placówek w Europie i Stanach Zjednoczonych oraz przeniesienie produkcji na Wschód, ze względu na tańszą siłę roboczą. W wyniku zamknięcia 12 fabryk zostało zwolnionych 16,5 tys. osób. Plan ten kosztował spółkę w 1997 roku 866 mln dolarów (3 mld zł) — zysk netto ABB wyniósł wtedy 572 mln dolarów. W tym roku analitycy spodziewają się, że będzie on zaledwie o 10 proc. wyższy, chociaż do niedawna mówiono o przynajmniej 20-proc. wzroście.

Grzywna za zmowę

W tym roku koncern będzie musiał zapłacić 70 mln ecu (288 mln zł) kary nałożonej przez Komisję Europejską za podzielenie się rynkiem rur preizolowanych dla ciepłownictwa. Wraz z dziewięcioma innymi firmami europejskimi na początku lat 90. ABB zawarło tajny kartel, ustalający ceny rur i manipulujący przy procedurach przetargowych. Szwedzko-szwajcarska grupa zamierza odwołać się od decyzji Komisji Europejskiej, gdyż grzywna jest nadzwyczaj wysoka i zbliża się do 10 proc. obrotów koncernu w segmencie rur.

Za mało aktywów

Największy niepokój analityków budzą jednak spadające dochody ABB. Chociaż grupa utrzymała swoją pozycję w Europie, a wzrost popytu w Ameryce i na Środkowym Wschodzie równoważył spadek o 50 proc. zamówień w Azji, to ABB ma coraz mniejszy dopływ gotówki z działalności operacyjnej. Koncern nabył ostatnio 53 proc. udziałów w Elsag Bailey, spółce będącej liderem w procesie automatyzacji, i zamierza wykupić pozostałą część akcji. Jest to wydatek rzędu 2,1 mld dolarów. Standard & PoorŐs — amerykańska agencja ratingowa — ocenia, że może to doprowadzić do zachwiania równowagi finansów spółki.

Odejście od energetyki

Goran Lindahl, który od 21 miesięcy kieruje koncernem, chce przekształcić ABB w spółkę technologiczną i zmniejszyć jej zależność od sektora energetycznego i transportowego. Zysk netto ABB w trzecim kwartale wyniósł 211 mln dolarów (730 mln zł) i jest porównywalny z wynikami ubiegłorocznymi. W tym okresie spółka zanotowała nieznaczny spadek zamówień — w elektrowniach aż o jedną piątą w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy tego roku. ABB utrzymuje swoją pozycję dzięki większej wydajności, przedstawiciele firmy są jednak świadomi, że w najbliższych miesiącach popyt znacznie osłabnie.