Abris pozywa Polskę do arbitrażu

opublikowano: 20-05-2014, 00:00

Fundusz dzisiaj notyfikuje spór w sprawie wywłaszczenia go z FM Banku PBP. Albo ugoda i odszkodowanie, albo pójdzie do Sztokholmu

Trwają przygotowania do sprzedaży FM Banku PBP. Główny akcjonariusz Abris Capital musi się uwinąć ze znalezieniem nabywcy do końca roku, bo taki jest wymóg Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), która na początku kwietnia odebrała funduszowi prawo wykonywania głosu z akcji banku i nakazała szybką sprzedaż. KNF argumentowała, że właściciel nie daje rękojmi stabilnego i bezpiecznego zarządzania instytucją.

Zobacz więcej

8 kwietnia Komisja Nadzoru Finansowego, którą kieruje Andrzej Jakubiak (z prawej), pozbawiła Abris Capital prawa wykonywania głosu z akcji banku i nakazała mu je sprzedać do końca roku. Fundusz, w którym partnerem jest Paweł Gieryński, od decyzji się odwołał i dowodzi, że sankcja jest zbyt drakońska. [Fot. WM]

Czasu jest mało, ale Paweł Gieryński, partner w Abrisie, zapowiada, że fundusz wypełni nakaz nadzoru. Na razie nie ma wyboru — nie dostał jeszcze odpowiedzi na odwołanie złożone 18 kwietnia i wniosek o anulowanie decyzji. Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF, wyjaśnia, że sprawa jest w toku. Zajmuje się nią inny zespół niż ten, który prowadził postępowanie prowadzące w finale do usunięcia Abrisu z akcjonariatu banku. Zgodnie z przepisami ma dwa miesiące na zbadanie wniosku.

Nie oglądając się na rozpatrzenie odwołania, fundusz będzie żądać odszkodowania od skarbu państwa za przymusową i przyspieszoną sprzedaż FM PBP. Ma dzisiaj złożyć w resorcie skarbu i Ministerstwie Spraw Zagranicznych oficjalną notyfikację sporu z Rzecząpospolitą.

Niewyliczone, ale... oczywiste

Zdaniem inwestora, decyzja KNF, która de facto wywłaszcza fundusz z akcji banku narusza umowę o wzajemnej ochronie inwestycji między Polską a Luksemburgiem, gdzie jest zarejestrowany należący do Abrisu PL Holding, poprzez który kontroluje FM Bank PBP. Tymczasem, zgodnie z umową, inwestycje mogą być wywłaszczane, o ile zostały spełnione określone warunki: dokonane to zostało w interesie publicznym, nie nosi znamion dyskryminacji oraz — przewiduje wypłatę odszkodowania za wywłaszczenie.

Wszystkie te warunki muszą być spełnione łącznie. Fundusz, nie wylicza w piśmie strat finansowych, które poniósł na inwestycji, ale Paweł Gieryński uważa, że są one oczywiste.

— Będziemy musieli sprzedać bank z dyskontem, a oczekiwaliśmy wzrostu wartości w najbliższych latach. Szkoda, jaką poniesiemy w skutek decyzji KNF, to różnica między ceną sprzedaży przymusowej a założonymi zyskami, jakie miała przynieść inwestycja — mówi Paweł Gieryński. W planach fundusz zakładał upublicznienie banku w 2017 r. i wyjście z inwestycji. Paweł Gieryński uchyla się od odpowiedzi na pytanie, jaka w biznesplanie jest wycena banku za trzy lata. Mówi tylko, że same nakłady inwestycyjne poniesione dotychczas przez fundusz na FM Bank i PBP (do czerwca ubiegłego roku działały oddzielnie) szacuje na ponad 100 mln EUR.

— Mamy nadzieję, że w trakcie polubownych negocjacji ustalimy wysokość odszkodowania — mówi Paweł Gieryński.

Ugoda możliwa

Zanim sprawa trafi do Szwecji, jest jeszcze czas na polubowne rozstrzygnięcie sporu. Strony mają na to sześć miesięcy. Potem rozstrzygnie go Instytut Arbitrażowy przy Izbie Handlowej w Sztokholmie.

— Obecnie przed sądami arbitrażowymi toczy się kilka spraw o ochronę inwestycji — mówi mecenas Paweł Dobroczek, rzecznik prasowy Prokuratorii Generalnej, która reprezentuje skarb państwa podczas postępowań arbitrażowych.

Łącznie takich spraw było dotychczas kilkanaście z najsłynniejszym sporem z Eureko, dotyczącym PZU. Mecenas Marek Świątkowski z kancelarii Domański, Zakrzewski, Palinka, który brał udział w wielu arbitrażach inwestycyjnych, występując zarówno jako pełnomocnik państwa, jak i pozywających, wyjaśnia, że postępowania trwają zazwyczaj trzy, cztery lata. Wszystko zależy od tego, ilu świadków trzeba przesłuchać, ilu biegłych powołać i jakie terminy ustalane będą przez strony postępowania.

— Wyrok sądu arbitrażowego nie podlega zaskarżeniu, poza możliwością wniesienia skargi o jego uchylenie na podstawie ograniczonych podstaw prawnych. Mając wyrok, należy udać się do sądu powszechnego w celu stwierdzenia jego wykonalności. Na każdym etapie postępowania istnieje możliwość zawarcia ugody, ale zdarza się to stosunkowo rzadko — mówi Marek Świątkowski.

Ugodą zakończył się spór z Eureko. W ubiegłym roku resort cyfryzacji porozumiał się też z udziałowcami Sferii, którzy wycofali pozew z sądu arbitrażowego w Paryżu. Również w 2013 r. skarb wygrał z niemieckim inwestorem, który skarżył Polskę o wywłaszczenie z inwestycji. Wartość roszczenia wynosiła niespełna 9 mln EUR. Aż 1 mld EUR domagają się natomiast cypryjskie spółki, które twierdzą, że zostały wywłaszczone z Huty Pokój.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu