Adserwery kierują reklamą w sieci

Karol Wieczorek
opublikowano: 2000-02-28 00:00

Adserwery kierują reklamą w sieci

Nowe narzędzie staje się popularne w Polsce

REKLAMA OSOBISTA: Pracujemy nad bardziej zaawansowaną personalizacją naszego serwisu. W przyszłości zgromadzone profile użytkowników posłużą do lepszego adresowania kampanii reklamowych — informuje Tomasz Kolbusz, wiceprezes firmy Optimus Pascal, prowadzącej Onet.

Zapewnienie dobrych efektów reklamy w sieci wymaga stosowania coraz bardziej zaawansowanych narzędzi technologicznych, głównie adserwerów. Reklama adserwerowa ma przynieść wymierne korzyści nie tylko reklamodawcom, ale również operatorom portali, którzy dzięki niej mogą zaoferować zupełnie nową jakość usług. Stosowanie jej jednak w nadmiarze może przynieść negatywne efekty.

Specjaliści uważają, że rok 2000 będzie przełomowy dla rynku reklamy internetowej. O coraz większej dojrzałości tego rynku świadczy między innymi pojawienie się profesjonalnych podmiotów oferujących rozwiązania reklamy adserwerowej.

Wielość rozwiązań

Adserwery mają pozwolić na lepsze wykorzystanie potencjału reklamy internetowej i przekonać do korzystania z niej sceptycznie nastawione firmy.

— Wykorzystanie tego narzędzia ułatwia reklamodawcom dotarcie do docelowej grupy odbiorców. Korzyści z wykorzystania adserwera mogą odnieść również wydawcy serwisów internetowych. Narzędzia tego typu pozwalają bowiem na lepsze wykorzystanie powierzchni reklamowej, będącej w ich dyspozycji — twierdzi Maciej Lewański, prezes nowo powstałej firmy AdServer Polska.

Aplikacji typu AdSerwer jest już w naszym kraju kilka. W większości stosowane są renomowane rozwiązania zagraniczne. Firma FI Polska, której 40 proc. udziałów za 1,3 mln zł kupiła firma AMS, wykorzystuje na przykład aplikację DoubleClick AdSerwer Network. Drugą instalacją DoubleClick w Polsce jest oprogramowanie Netgravit, wykorzystywane w firmie AdServer Polska, której oficjalny start nastąpi 1 marca 2000 roku. AdSerwer firmy Grantal ma również inny broker reklamowy — CRMedia. Z kolei Wirtualna Polska korzysta z rozwiązania firmy Real Media.

Nowy gracz

Obecnie na rynku działa kilku brokerów reklamy internetowej wykorzystujących aplikacje adserwerowe lub do nich zbliżone. Konkurencja jednak rośnie. AdServer Polska będzie się specjalizować tylko i wyłącznie w działalności brokerskiej. Jak informuje Krzysztof Gerlach, wiceprezes i jeden z akcjonariuszy tej spółki, uruchomienie firmy będzie kosztować kilka milionów złotych. Z usług brokerskich mogą korzystać zarówno portale internetowe, jak i różnego rodzaju reklamodawcy. Szefowie AdServer Polska liczą, że do wspólnych realizacji kampanii uda się namówić liczące się agencje reklamowe i domy mediowe.

Teraz testy

Mimo niewielkiego jeszcze rynku reklamy internetowej w Polsce, a co za tym idzie małej liczby bannerów reklamowych umieszczanych na krajowych serwisach, również firmy administrujące portalami widzą potrzebę wykorzystania narzędzi adserwerowych. Większość z nich kupiło tego typu rozwiązania lub stworzyło taki software we własnym zakresie.

— Już od kilku miesięcy testujemy zakupiony przez nas adserwer. Jest to zaawansowane i dość skomplikowane rozwiązanie, posiadające ogromne możliwości. Na razie wykorzystujemy zaledwie część jego funkcjonalności, polegającej na doborze bannerów do serwisów tematycznych. Bardziej zaawansowane funkcje, takie jak w pełni dynamiczny dobór reklam do szczegółowych profili użytkowników, wymagają przed wprowadzeniem dużych nakładów pracy — zaznacza Tomasz Kolbusz, wiceprezes firmy Optimus Pascal, prowadzącej Onet.

Za dużo funkcji

Jednak specjaliści ostrzegają, że zachłyśnięcie się możliwościami adserwerów może być niebezpieczne. Całe dobrodziejstwo precyzyjnego dotarcia reklamy do właściwych adresatów może się przekształcić w natręctwo. W efekcie zamiast pomagać, stanie się szkodliwe tak dla reklamodawców, jak i prowadzących serwisy.

— Możliwości technologiczne są prawie nieograniczone. Narzędzie to może być tak precyzyjne, że aż natrętne i szkodliwe. Sięgając więc do podstaw psychologii reklamy, postanowiliśmy w naszej działalności zrezygnować z wielu opcji tej aplikacji. Nie zamierzamy, przynajmniej na razie, dobierać bannerów reklamowych do bardzo szczegółowych profili internautów, korzystając na przykład z cookies i baz danych o użytkownikach — informuje Maciej Lewański.