Aegon wraca do opłat likwidacyjnych

Siedem miesięcy ubezpieczyciel stał frontem do klientów. Wycofuje się, bo reszta rynku nie poszła w jego ślady.

W listopadzie ubiegłego roku, po trzech latach przepychanek z klientami, Aegon wywiesił białą flagę. Towarzystwo odeszło od pobierania opłat likwidacyjnych od osób, które chciały wcześniej zerwać polisę inwestycyjną. Opłaty mocno uderzały po kieszeni klientów — mogły pochłonąć nawet całe oszczędności. Ubezpieczyciel wytrwał siedem miesięcy. Od wczoraj opłaty znów obowiązują.

Powinność klienta

Spółka tłumaczy, że nie zamierza dalej tracić. Kiedy decydowała się na pójście klientom na rękę, miała nadzieję, że reszta rynku zrobi to samo. Tak się jednak nie stało. Inni ubezpieczyciele co najwyżej obniżyli wysokość opłat likwidacyjnych, ale nadal je pobierają. Tym samym nie muszą dokładać do biznesu tyle, co Aegon.

„Przez ponad pół roku od naszej decyzji o niepobieraniu opłat likwidacyjnych na rynku nie zaszły żadne zmiany, które doprowadziłyby do uregulowania tak istotnej dla całej branży kwestii. Jesteśmy otwarci na nowe, korzystne dla klientów, rozwiązania” — czytamy w oświadczeniu Aegonu.

Ubezpieczyciel zapewnia, że opłaty ponownie znikną, kiedy powstanie odpowiednia regulacja, a obecnie mają pokryć wydatki na wynagrodzenia pośredników sprzedających polisy inwestycyjne. Dlatego też Aegon uważa, że klienci powinni w nich partycypować. W szczególności liczy na regulatorów — Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).

Pytania nadzoru

Na razie jednak decyzja Aegonu o przywróceniu opłat likwidacyjnych spotkała się ze złym przyjęciem w KNF. — Rodzą się pytania: czy decyzja biznesowa Aegonu nie jest zbyt krótkowzroczna? Czy ubezpieczyciel właściwie zarządza ryzykiem prawnym i refutacyjnym? Dlaczego zabrakło mu konsekwencji? — pyta Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

Podkreśla, że w długoterminowym interesie branży ubezpieczeniowej jest prowadzenie biznesu opartego na dobrych relacjach z klientami. Efektem takiej polityki jest ich większe zaufanie oraz lojalność. Dlatego należy się spodziewać, że w najbliższym czasie KNF poszuka w Aegonie odpowiedzi na powyższe pytania. Aegon to jeden z bohaterów trwającego od trzech lat kryzysu ubezpieczeń z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi (UFK), okrzykniętymi błędnie „polisolokatami”.

W 2012 r. ubezpieczyciel przegrał sprawę w sądzie, co umożliwiło wpisanie opłat likwidacyjnych do prowadzonego przez UOKiK rejestru klauzul niedozwolonych. W efekcie klienci Aegonu złożyli przeciwko niemu pozew zbiorowy. W ich ślad poszli klienci innych towarzystw, które sprzedawały polisy kapitałowe. W październiku ubiegłego roku Aegon dostał od UOKiK ponad 23 mln zł kary za pobieranie opłat od klientów, którzy przed czasem chcieli zerwać polisę z UFK. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy