Czytasz dzięki

Afryka przyciąga i odpycha

opublikowano: 19-11-2017, 22:00

Na żadnym innym kontynencie nie można liczyć na taki wzrost, ale coś za coś. Żeby robić biznes na Czarnym Lądzie, trzeba mieć odwagę, pieniądze i cierpliwość

— Afryka to kontynent z nieograniczonymi możliwościami, ale w jakim stopniu da się je wykorzystać, często okazuje się dopiero po kilku latach biznesowej obecności — uważa Wojciech Hann, wiceprezes BGK. Niektóre polskie firmy dostrzegły potencjał Czarnego Lądu i z powodzeniem robią tam interesy. Nie obyło się jednak bez problemów. Ursus zawitał do Afryki już w 2011 r. Skusił go wielki rynek. W Etiopii, w której zainwestował na początku, według oficjalnych źródeł mieszka ponad 90 mln ludzi, a fatycznie — jak twierdzi Karol Zarajczyk, prezes stołecznego producenta traktorów — nawet dwa razy więcej.

W Afryce można zrobić dobry biznes lub mocno się rozczarować. Na pewno jednak nie można się nudzić, bo wciąż czymś zaskakuje — uznali uczestnicy debaty poświęconej inwestowaniu na Czarnym Lądzie.
Zobacz więcej

KONTYNENT NIESPODZIANKA:

W Afryce można zrobić dobry biznes lub mocno się rozczarować. Na pewno jednak nie można się nudzić, bo wciąż czymś zaskakuje — uznali uczestnicy debaty poświęconej inwestowaniu na Czarnym Lądzie. MACIEJ GOCLON

Kraj bardzo mocno postawił na rozwój rolnictwa, co dla Ursusa ma ogromne znaczenie. Jest też zapatrzony w Polskę, a jego mieszkańcy lubią dopatrywać się historycznych podobieństw — np. pokojowego przejścia od dyktatury do demokracji. — Na całą Afrykę patrzyliśmy przez pryzmat Etiopii, co okazało się wielkim błędem — powiedział Karol Zarajczyk. W rzeczywistości bardzo się ona różni od pozostałych afrykańskich państw.

— W kolejnym kroku zdecydowaliśmy się wejść do Tanzanii. To był bardzo zimny prysznic. Filozofia gospodarcza, zwyczaje, oczekiwania i stosunek do tzw. białego biznesu są tam zupełnie inne — wyjaśnił prezes Ursusa. Jego zdaniem, Tanzańczycy chcą, by europejskie firmy przyjechały, szybko zrobiły to, czego się po nich oczekuje, i równie szybko wyjechały.

— Tymczasem nam zależy na tym, żeby budować relacje z lokalnymi przedsiębiorcami — podkreślił Karol Zarajczyk. Podobne podejście ma grupa Asseco — i to odróżnia ją od światowych gigantów IT, takich jak Oracle, IBM czy Microsoft, którzy są już od lat obecni na Czarnym Lądzie.

— My staramy się pokazać, że nie jesteśmy tam tylko po to, by sprzedać, co mamy do sprzedania, i jak najwięcej zarobić. Chcemy się tam rozwijać razem z afrykańskimi kooperantami — powiedział Cezary Miksa, który w Asseco odpowiada za rynki Afryki i Bliskiego Wschodu. Na szczęście, jak podkreślił Wojciech Hann, wiceprezes BGK, mieszkańcy Afryki zmieniają podejście do zagranicznych inwestycji. Coraz mniej przychylnie patrzą na przedsiębiorstwa z Chin czy Indii, które decydując się na inwestycje na Czarnym Lądzie, najczęściej wszystkie materiały, półprodukty, technologie i siłę roboczą przywożą w walizkach, nie dając lokalnemu biznesowi żadnych możliwości współpracy.

OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
Newsletter autorski Bartłomieja Mayera
ZAPISZ MNIE
×
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
autor: Bartłomiej Mayer
Wysyłany raz w tygodniu
Bartłomiej Mayer
Autorski przegląd informacji gospodarczych z krajów Europy Środkowej: Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Dlatego bardzo mile widziane byłyby polskie firmy, choćby w segmencie infrastrukturalnym — stwierdził przedstawiciel BGK. Na współpracę z Afrykanami stawia także grupa Pietrucha.

— Afryka zaskakuje mnie za każdym razem, gdy tam jestem — powiedział prezes Jerzy Pietrucha. Jego zdaniem, to trudne miejsce do inwestowania, ale gdy zbuduje się tam odpowiednie relacje, co może trwać latami, można robić dobry biznes.

Gdzie najlepiej inwestować w Afryce? Mapy inwestycyjnych okazji i krajów wysokiego ryzyka stworzyć się nie da, bo sytuacja na kontynencie dynamicznie się zmienia. Trzeba być czujnym.

— Kilka lat temu podjęliśmy decyzję o wejściu do Nigerii, bo można było patrzeć na ten kraj z dużym optymizmem, ale dzisiaj odradzałbym inwestowanie tam. Teraz atrakcyjne wydają się natomiast państwa Afryki Wschodniej: Kenia, Uganda, Etiopia czy Rwanda, które mają co roku 7-8-procentowy wzrost PKB — stwierdził Jerzy Pietrucha.

Wszędzie trzeba uważać na pułapki, a decyzji o wejściu na rynki państw afrykańskich nie należy podejmować pod wpływem chwili. Trzeba się do tego porządnie przygotować. — W Afryce jest popyt na wszystko. Trzeba jednak zapewnić finansowanie biznesu, bo tamtejsza siła nabywcza jest wciąż niska — podsumował Karol Zarajczyk. Dlatego nie jest to sposób na ratowanie podupadającej działalności firmy w kraju. — Eksport to biznes dla zdecydowanych — powiedział Tomasz Pisula, prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu. I dla cierpliwych.

— Tam wszystko idzie powoli albo bardzo powoli. Trzeba czekać, i to nie miesiąc, dwa, ale rok, dwa, a czasami nawet trzy lata — wyjaśnił Cezary Miksa z grupy Asseco. Takie doświadczenia ma też prezes Ursusa, który przez tydzień dzień w dzień czekał na podpisanie gotowej już i w pełni uzgodnionej umowy. Gdy w końcu doszło do wyczekanego spotkania, jego partner biznesowy nie raczył wytłumaczyć się z opóźnienia. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane