Agenci wkroczyli do PZU

CBA zatrzymało pracowników firmy pod zarzutem korupcji. Ubezpieczyciel nie ucierpiał.

Zatrzymanie trzech pracowników PZU i dwóch osób związanych z agencją eventową, współpracującą z ubezpieczycielem — to efekt wczorajszej akcji Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Działania służb poprzedziło śledztwo w sprawie „ustawiania” zamówień na organizację wydarzeń dla ubezpieczeniowego giganta.

— Dwie osoby usłysza ły już zarzu ty do ty czą ce przyj mo wa nia ko rzy ści ma jąt ko wych w za mian za nie do pusz czal ne dzia ła nia pre fe ren cyj ne przy udzie la niu za mó wień — mówi Prze my sław Nowak, rzecznik war szaw skiej prokuratury okręgowej.

Informuje, że zatrzymani pełnią w PZU funkcje kierownicze niższego szczebla. Z nieoficjalnych informacji wynika, że wśród nich jest dwóch kierowników komórek, które zajmowały się organizacją m.in. konferencji, spotkań z klientami czy bankietów na rzecz różnych działów spółki. Pozostali zatrzymani pracują w jednej z czterech firm eventowych, które PZU wybrał w przetargu i z którymi zawarł umowy ramowe. Zakładały one, że agencje będą rywalizowały w zamkniętych konkursach o zamówienia na organizację imprez dla ubezpieczyciela.

Z naszych ustaleń wynika, że korzyści majątkowe, które przyjęli zatrzymani przez CBA pracownicy PZU w zamian za preferowanie firm przy rozdysponowaniu zamówień, nie były znaczące. W grę wchodziły bilety na koncerty oraz mecze piłkarskie. Proceder nie spowodował strat po stronie ubezpieczyciela. Afera wybuchła tydzień przed wyborem szefa PZU na nową kadencję, wywołując na rynku spekulacje, że celem było zdyskredytowanie faworyta — Andrzeja Klesyka, obecnego prezesa. Jak twierdzi Prze my sław Nowak, sprawa jest prowadzona od września ubiegłego roku, a decyzja o zatrzymaniu podejrzanych miała na celu uniemożliwienie im mataczenia. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu