Agencja zastopowała transakcje giełdowe
GIEŁDOWY DOŁEK: Spadające obroty na rynku gotówkowym oraz terminowym Giełdy Poznańskiej potwierdzają nie najlepszą kondycję polskiego rolnictwa.
Na krajowych giełdach towarowych zapanowała stagnacja, a nawet wręcz zupełny bezruch. Dotknęła ona przede wszystkim rynek zbóż. Brak jakichkolwiek transakcji jest widoczny zarówno na rynku gotówkowym, jak też terminowym.
WRAZ z rozpoczęciem skupu ziarna przez Agencję Rynku Rolnego zaczęło się systematyczne ograniczanie kontraktów zawieranych na giełdach. Zwłaszcza ostatnie tygodnie bardzo wyraźnie odzwierciedliły tę tendencję. W ograniczonych ilościach rozchodziły się towary pochodzenia zbożowego, ale nie tylko. W dalszym ciągu kuleje handel artykułami mięsnymi. Na tym rynku agencja również wiedzie prym.
Z CAŁEJ gamy asortymentu mięsnego, dostępnego zresztą w nieograniczonych ilościach, tylko półtusze wieprzowe znajdują stałych nabywców. Jednak jest to towar agencyjny z przeznaczeniem na eksport, a cena oscyluje na poziomie 3 zł/kg. Tak niski poziom z góry eliminuje inne podmioty, które chciałyby wejść na rynek z podobnym asortymentem. W tej chwili na giełdach niemal zanikł handel pszenicą oraz żytem. Z pewnością to nie przypadek. Właśnie te zboża znalazły się w tegorocznym programie skupu ziarna.
W MAGAZYNACH agencyjnych z dnia na dzień przybywa towaru, którego coraz mniej jest w obrocie na giełdach. Według niektórych obserwatorów rynku, z uwagi na słabsze w tym roku zbiory oraz nie największe zapasy, już za parę miesięcy mogą pojawić się kłopoty z zaopatrzeniem się w ziarno, zwłaszcza dobrej jakości.
NIEMAL pewne jest, że obecny sezon nie będzie aż tak udany dla producentów ziarna, jak poprzedni. Jeśli potwierdzą się dane Głównego Urzędu Statystycznego, to zbiory zbóż w 1999 roku wyniosą 26,3 mln ton. Zatem mogą być niższe o blisko 1,6 mln ton od zeszłorocznych. Według GUS, średnie plony zbóż powinny kształtować się na poziomie 30,9 kwintali z hektara.
Okazuje się, że szacunki GUS raczej należy uznać za optymistyczne. Według niektórych analityków tegoroczne zbiory mogą tylko nieznacznie przekroczyć poziom 25 mln ton. Gdyby potwierdziły się te założenia, to na rynku mielibyśmy o blisko 3 mln ton krajowego ziarna mniej niż w ubiegłym roku.Z powodu aż tak dużych rozbieżności w szacunkach tegorocznych zbiorów, na rynku zapanowała niepewność. Nikt w kraju nie potrafi powiedzieć, jak w przyszłości będą kształtowały się ceny zbóż.
DO TEJ PORY doskonałym źródłem informacji o przyszłych cenach pszenicy były kontrakty terminowe zawierane na Giełdzie Poznańskiej oraz Warszawskiej Giełdzie Towarowej. Jednak rynkowa niepewność udzieliła się także uczestnikom futures. Obecnie zarówno na parkiecie warszawskim, jak i poznańskim nie dochodzi do zawierania żadnych kontraktów. O ile w przypadku WGT transakcje futures na pszenicę były zawierane sporadycznie, o tyle na GP regularnie w każdą środę dochodziło do kilkunastu takich operacji. Należy mieć nadzieję, że stan, w którym znalazły się obie giełdy, nie potrwa zbyt długo.
W KOŃCU stworzenie przez te instytucje rynku terminowego nie jest dziełem przypadku. Giełda Poznańska oraz Warszawska Giełda Towarowa zaliczane są bowiem do najsilniejszych instytucji tego typu na rynku. Od pozostałych krajowych giełd odróżnia je poziom uzyskiwanych obrotów. Jest on znacznie wyższy od tego, jaki udaje się uzyskać pozostałym giełdom.
W OPINII niemal wszystkich specjalistów, o powodzeniu w rozwoju kontraktów futures decyduje przede wszystkim poziom sprawności rynku gotówkowego na giełdzie, a ten ostatnio dostał jakby zadyszki.