Nowelizacja kodeksu pracy, która weszła w życie z początkiem nowego roku, wprowadza regulacje prawne dotyczące pracy czasowej. Tego rodzaju przepis pojawił się w polskim prawie po raz pierwszy. Niestety nowe zapisy nie precyzują podstawowych pojęć związanych z pracą czasową.
Regulacje na temat agencji pracy oraz pracy czasowej zawarte w nowelizacji kodeksu pracy z 24 sierpnia 2001 r. są wyłącznie implementacją zapisów dyrektywy unijnej o BHP, w której jest wymieniona praca czasowa.
Jak twierdzi Maurice Delbar, prezes firmy Connexio, w Unii Europejskiej również brakuje jednolitych rozwiązań na ten temat. Według niego, wynika to z braku porozumienia między państwami członkowskimi oraz ze specyfiki rynku pracy każdego z krajów „piętnastki”. Dlatego również polskie przepisy regulują jedynie sprawy związane z BHP.
Rozwiązania wprowadzone przez nowelizację potwierdzają jedynie już obowiązujące zapisy kp. Nowością jest wyraźne wskazanie podmiotów, które mają obowiązek zapewniać odpowiednie warunki BHP zatrudnionemu czasowo pracownikowi.
Nowelizacja nie jest zatem żadną innowacją, pojawiły się w niej bowiem oczywiste zapisy, które oznaczają zmianę jedynie dla tych firm, które nie przestrzegały dotychczas zasad BHP.
— Przepisy, które właśnie weszły w życie, powinny powstać na końcu prac związanych z regulacją działalności agencji pracy czasowej. Do tej pory nie ma bowiem jednolitych przepisów i definicji oraz zasad funkcjonowania tego typu firm. Porządkowanie rozpoczęto od końca — twierdzi Bartosz Prusiński, prawnik firmy Connexio.
W polskim prawie nadal brakuje więc rozwiązań, które funkcjonują już w UE i USA.
— Tam obowiązuje odrębna regulacja w kp lub innych ustawach, określająca stosunek pracy czasowej. W Unii już w przyszłym roku ma zostać uchwalona dyrektywa regulująca pracę czasową — twierdzi Witold Krajewski z Temp Service.
Jego zdaniem, zdublowanie przepisu o BHP w polskim kodeksie pracy jest po prostu dopełnieniem dotychczas obowiązujących w tym zakresie przepisów.
— Przed przystąpieniem Polski do UE trzeba będzie jednak przyjąć nową dyrektywę, która w Unii ma dopiero powstać. W tym świetle wprowadzone właśnie zmiany w kp to dobry krok. Być może dzięki temu agencje pracy czasowej zostaną uwzględnione przez ustawodawcę. Warto pamiętać, że tego typu podmioty dają zatrudnienie około 10 tys. osób — dodaje Witold Krajewski.
Wprowadzona właśnie nowelizacja nie określa formy, w jakiej ma być świadczone dostarczanie pracowników.
— Projekty zmierzają do tego, aby powstała umowa pracy czasowej. Wydaje mi się, że najlepiej nadaje się do tego umowa-zlecenie. Taka forma pozwala pracodawcy na uzupełnienie luk w zatrudnieniu, spowodowanych np. urlopami wychowawczymi — mówi Bartosz Prusiński.
Jego zdaniem, aktem prawnym, który lepiej niż kodeks pracy nadaje się do uregulowania kwestii agencji pracy czasowej, byłaby ustawa o przeciwdziałaniu bezrobociu.
— Uregulowanie pracy czasowej w kp sprowadza się do art. 22 i przekształca stosunki z nią związane w prawno-pracownicze, które mocno ograniczają swobodę obu stron przez urlopy, koszty wypowiedzenia itp. Ustawa o przeciwdziałaniu bezrobociu nadaje temu zagadnieniu inny charakter, nakierowany na szukanie pracy, a nie na stałość zatrudnienia — przekonuje Bartosz Prusiński.
Dlatego od ponad pół roku firmy: Adecco, Connexio, Man Power i Temp Service prowadzą rozmowy, mające doprowadzić do stworzenia odpowiednich zapisów w prawie polskim. Przedstawiciele tych firm założyli Komitet Związku Agencji Pracy Czasowej. Jego celem jest prowadzenie działań o charakterze lobbyingowym wobec instytucji administracji państwowej oraz władz ustawodawczych w zakresie wprowadzenia rozwiązań prawnych, które sprecyzują pojęcie pracownika czasowego i pracy czasowej. Celem komitetu jest również rzetelne informowanie środowisk biznesowych o korzyściach wynikających ze stosowania tej formy zatrudnienia.
— Właściciele wielu firm nie wiedzą o istnieniu możliwości wynajęcia pracowników na pewien okres bez konieczności ich zatrudniania. Wszelkie formalności z tym związane oraz odprowadzanie świadczeń pracowniczych przejmuje wówczas agencja pracy. Jest to więc sytuacja korzystna dla każdej ze stron — zapewnia Maurice Delbar.
Obecnie agencje pracy czasowej działają na podstawie przepisów kp w zakresie stosunku pracy i kc w zakresie zawierania umowy cywilnoprawnej ze zleceniobiorcą. Pracownicy są zatrudniani przez agencję pracy czasowej na podstawie umowy-zlecenia. Są nimi ludzie o różnych specjalnościach zawodowych i kwalifikacjach, kierowani do firm występujących w roli zleceniodawców na czas, jaki określa umowa zawarta między stronami. Jednak agencje pracy czasowej zastrzegają sobie pewien okres ochronny, w którym firma będąca zleceniodawcą nie może zaoferować wynajętemu pracownikowi miejsca pracy w swoim zespole bez pomocy agencji. Okres ten wynosi najczęściej od 3 do 6 miesięcy.
Przedstawiciele agencji pracy czasowej twierdzą, iż to nieprawda, że ze względu na specyfikę działalności wchodzą w kolizję z rejonowymi urzędami pracy.
— Zdarza się, że podejmujemy z nimi współpracę. Instytucje te coraz częściej dostrzegają w nas partnerów i specjalistów w dziedzinie pracy czasowej. Z naszą pomocą szukają pracowników oraz nowych miejsc pracy dla bezrobotnych. Czasami też wspólnie prowadzimy szkolenia oraz zamiennie umieszczamy ogłoszenia rekrutacyjne lub oferty pracy — mówi Maurice Delbar.
Urzędy pracy stanowią zagrożenie jedynie dla firm, które nie stosują się do obowiązujących przepisów prawa. Agencje pracy zatrudniające bezrobotnych mają bowiem obowiązek zgłoszenia tego faktu w terminie 5 dni od momentu podpisania umowy z pracownikiem. Niedopełnienie tych formalności powoduje skutki prawne. Mimo to wiele agencji nie przestrzega tego przepisu.