Agora przegrała w sądzie

Joanna Barańska
opublikowano: 2007-02-15 00:00

Agora straciła markę „Co Jest Grane” dla usług wydawniczych, bo wydawanie gazety nie jest usługą — zawyrokował sąd.

Agora straciła markę „Co Jest Grane” dla usług wydawniczych, bo wydawanie gazety nie jest usługą — zawyrokował sąd.

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) nie przeszkodzi Agorze w wydawaniu cotygodniowego dodatku do „Gazety Wyborczej” pod tym tytułem, bo spółka zachowuje prawo do znaku towarowego „Co Jest Grane” w klasie gazet i czasopism. Agorze będzie jednak trudniej przeszkadzać w używaniu znaku Grażynie Migniewicz, właścicielce Agencj Wydawniczo-Reklamowej (AWR) z Wrocławia.

AWR zarejestrowała taką markę w 1992 r. Agora swoje „Co Jest Grane” odkupiła sześć lat temu od Fundacji Tęcza pomagającej dzieciom uzdolnionym muzycznie. Fundacja wydawała pod tym znakiem nuty i wydawnictwa muzyczne. Agora, odkupiwszy znak, zażądała unieważnienia marki AWR w tzw. klasie 41 — usługi wydawnicze. AWR odpowiedziała wnioskiem o uznanie znaku Agory za wygasły. Znak wygasa, gdy nie jest używany przez pięć lat. Zdaniem Grażyny Migniewicz, Agora nie używa znaku, bo wydawanie gazety trudno zaliczyć do usług wydawniczych. Takimi usługami, według niej, para się AWR produkując np. ulotki.

Ten pogląd podzielił i Urząd Patentowy wygaszając znak Agory w klasie usług, i rok temu sąd administracyjny pierwszej instancji. W skardze do NSA Agora starała się udowodnić, że gazeta jest nie tylko towarem, lecz także usługą świadczoną czytelnikom.

— Czytelnik nie kupuje gazety dla papieru, na którym jest wydrukowana, lecz jej treści. Kto czyta internetowe wydanie gazety, zapoznaje się z efektem usługi, nie kupując towaru — przekonywał sąd rzecznik patentowy Agory.

NSA zgodził się jednak z sądem wojewódzkim, że gazeta nie jest usługą.

— Kupowanie gazety, będącej towarem, nie jest korzystaniem z usługi — stwierdziła sędzia Anna Robotowska.

Wyrok jest ostateczny i prawomocny.