Agros Fortuna zamknął proces restrukturyzacji
Jeden z największych producentów soków — Agros Fortuna — kończy proces restrukturyzacji, polegającej m.in. na koncentracji produkcji w dwóch zakładach. Firma zamierza wkrótce zdetronizować lidera w segmencie soków marchwiowo-przecierowych — Maspex. Szykuje też dużą kampanię promocyjną dla swojej sztandarowej marki — Fortuna.
Agros Fortuna, spółka z giełdowej grupy Agrosu Holding, kontrolowanego przez francuski Pernod Ricard, zakończyła roczną restrukturyzację. W zmodernizowanych strukturach pozostały dwie — z ośmiu posiadanych jeszcze rok temu — fabryki: w Łowiczu i Białymstoku. Zakłady skupiły się na produkcji pięciu wybranych marek: soków Fortuna, Tarczyn i Karotka, przetworów owocowych Łowicz oraz produktów warzywno-mięsnych Krakus.
— Pozostałe zakłady zostały sprzedane. Zatrudnienie zmniejszyło się z 3 tys. do 1,5 tys. osób. Większość pracowników znalazła zatrudnienie w sprzedanych fabrykach. Zrezygnowaliśmy z mało rentownego wytwarzania półproduktów dla odbiorców przemysłowych — koncentratów i mrożonek — mówi Marek Moczulski, prezes Agrosu For- tuna.
Gołym okiem
Reorganizacja umożliwiła zwiększenie sprzedaży. W niektórych segmentach spółka notuje wzrosty już od stycznia.
— Zmodernizowaliśmy systemy sprzedaży, dystrybucji i marketingu. Koszty zaopatrzenia spadły o 20 proc., produkcji — o 26 proc., a zarządzania — o 15 proc. — zapewnia prezes Moczulski.
Według niego, restrukturyzacja kosztowała „kilkadziesiąt milionów złotych”.
— Około 10 mln zł wydamy na inwestycje związane z koncentracją produkcji i częściową modernizacją fabryk. Nareszcie zaczynamy czerpać z tego procesu korzyści. Mimo rezygnacji z niektórych produktów, przychody utrzymały się na zbliżonym poziomie. Od początku roku zwiększyliśmy o 8 proc. — do ponad 50 proc. — udział w rynku dżemów. W porównaniu z ubiegłym rokiem sprzedaż produktów Krakusa zwiększyła się o 70-80 proc. — dodaje prezes.
Ze względu na przepisy KPWiG, wyniki spółki będą znane dopiero po zamknięciu bilansu rocznego. Prezes zapewnia jednak, że w tym roku przynosi ona już zyski.
Przeskoczyć Kubusia
W ciągu roku Agros Fortuna zamierza ze swoim sokiem Karotka zdobyć miejsce lidera w grupie soków marchwiowo-przecierowych. Sukces byłby równoznaczny z odbiciem znacznej części rynku wadowickiemu Maspexowi, promującemu Kubusia.
— Do Kubusia należy nie więcej niż 8 proc. rynku soków. Karotka ma prawie 5 proc. i jestem przekonany, że uda mi się odebrać taką część rynku, która pozwoli nam zająć pierwszą pozycję. Sprzedaż Kubusia już nie rośnie, a Karotka zwiększyła wolumen sprzedaży. Przełamaliśmy pewne przyzwyczajenia, że soki marchwiowe pija się tylko w określonych sezonach roku. Bardzo dobrze sprzedawały się także latem — tłumaczy szef AF.
Sporne badania
Wartość całego rynku soków i napojów określa się na 2 mld zł, a jego szacunkową wielkość — na 600 mln litrów. Badania rynku, w zależności od kryteriów i badanych elementów, a także sposobu badania wybranego przez firmę, prezentują często zupełnie odmienne wyniki udziału w rynku poszczególnych producentów i marek produktów.
Marek Moczulski wyjaśnia, że popyt nie rośnie, ale zmieniła się struktura spożycia — przez ostatnie trzy lata soki 100-proc. traciły kosztem rosnącej sprzedaży napojów. Jego zdaniem, liderem rynku soków i napojów nadal jest Hortex.
— Szacuję, że udział Hortexu wynosi około 17 proc. Nasza spółka, z trzema markami, ma 15-proc. udział i zajmuje drugą pozycję. Maspex jest trzeci. Niezależnie od wyników prezentowanych przez konkurencję i różne firmy badające rynek, nie zgodzę się, że przegraliśmy z innymi producentami. Gdyby bowiem z tej obszernej kategorii wyłączyć napoje, to w samych sokach w pierwszej trójce graczy znalazłby się Hortex, Agros Fortuna i Coca-Cola z Cappy — twierdzi Marek Moczulski.
Jesienią rusza kampania promocyjna Fortuny. Prezes zamierza wydać „wiele milionów złotych”, by produkt, podobnie jak Karotka, zaczął być kojarzony ze zdrowym trybem życia.