Ahold traci przez wysoki kurs euro

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2003-10-29 00:00

Bohater głośnego skandalu księgowego, holenderski Royal Ahold — trzecia pod względem wielkości sieć handlowa na świecie — odnotowała w III kwartale ponad 7-proc. spadek sprzedaży. W ujęciu wartościowym przychody spółki spadły w porównaniu z analogicznym okresem 2002 r. o 1 mld EUR i wyniosły 13 mld EUR.

Słabsze rezultaty są w głównej mierze tłumaczone wzrostem wartości euro (60 proc. przychodów koncern generuje w USA). Negatywne przełożenie na wyniki firmy miał też bojkot jej produktów, będący reakcją klientów na wysokie zarobki kierownictwa spółki, w chwili kiedy przeżywała ona ogromne kłopoty finansowe. Zawyżając o 970 mln EUR ubiegłoroczny zysk, amerykański oddział spółki — Foodservice — naraził dobre imię Aholda i wymusił utworzenie kosztownych rezerw.

W efekcie, strata netto za 2002 r. spółki, która w Polsce jest właścicielem 165 placówek pod markami Hypernova i Albert, wyniosła 4,3 mld euro. Publikacja słabych wyników sprzedaży wywołała automatyczną przecenę papierów dystrybutora. Na amsterdamskiej giełdzie korekta wyniosła 3, a na parkiecie w Zurichu 2 proc.