Akcja degeneracja

Joanna Barańska
opublikowano: 2005-10-13 00:00

Znak towarowy potrafi się zdegenerować, tzn. utracić swoją podstawową funkcję wyróżniania produktów. Według prawa własności przemysłowej dzieje się to wskutek działań lub zaniedbań lub też wtedy, gdy znak zaczyna wprowadzać nabywców w błąd, zwłaszcza co do pochodzenia towaru.

Kwestię interpretacji tej drugiej przesłanki rozstrzygał ostatnio Naczelny Sąd Administracyjny. Według spółki Oknoplast Kraków i urzędu patentowego druga przesłanka oznacza, że marka może się zdegenerować „sama z siebie”. Ot, słowo zastrzeżone i objęte ochroną nagle wchodzi do języka potocznego i jako rzeczownik pospolity przestaje się nadawać na markę. Nie można zastrzec herbatników marki „ciastko”. Zdegenerował się elektroluks (odkurzacz elektryczny) czy adidas (but sportowy).

Walkman to już nie marka Sony, lecz synonim „odtwarzacza kieszonkowego”. A „oknoplast” to nie marka, tylko zwykłe okno plastikowe — dorzuca rzecznik patentowy Oknoplastu.

Dlaczego firmie tak zależało na uznaniu, że nazwa ich spółki nie może być marką? Bo to nie oni ją wymyślili. W 1990 r. Oknoplastem nazwała się mała firma z Łańcuta. Osiem lat temu poinformowała konkurenta, że narusza on jej prawa do marki i wygrała z nim proces sądowy o zaniechanie takich praktyk. To niewiele pomogło. Oknoplast Kraków złożył natomiast do Urzędu Patentowego wniosek o wygaszenie spornej marki. Urząd ochoczo przyklasnął. Nie można zaprzeczyć — uważa urząd — że Łańcut o nią walczył. Cokolwiek by jednak robił, rozmyła się ona tak czy owak, powstało kilkadziesiąt spółek i spółeczek o nazwie „oknoplast”, cała branża mówi tak na plastikowe okna i wyroki na korzyść Łańcuta nie mają żadnego znaczenia.

Na szczęście dla Łańcuta sądy administracyjne obu instancji nie uwierzyły w samoistną degenerację znaku. Za takim osłabieniem marki, traci ona znamiona odróżniające, zawsze stoi ktoś — orzekł NSA. Może to być działanie lub brak działania samego uprawnionego, z czym nie mamy do czynienia w przypadku Oknoplastu, albo osoby trzeciej. Sprawa wróci do Urzędu Patentowego, ale będzie to formalność. Urząd ma zbadać, kto odpowiada za rozmycie znaku. Przy okazji sprawdzi też, czy słowo „oknoplast” rzeczywiście stało się rzeczownikiem pospolitym, czy nabywcy okien plastikowych instalują okna plastikowe, czy też oknoplasty.

Sygnatura sprawy w NSA: IIGSK 120/05