Akcja integracja w agencji Publicis

opublikowano: 10-10-2017, 22:00

Reklamowy gigant, zatrudniający nad Wisłą 2 tys. osób, łączy PR z kreacją reklamową. W kolejce czekają m.in. domy mediowe.

Kilka lat temu marki w świecie marketingu i reklamy pączkowały w najlepsze. Globalne koncerny otaczały wianuszkiem brandów kolejnych klientów, licząc na wyższe marże i sprzedaż kolejnych usług. Teraz idea pozostała ta sama: maksymalizować zyski, ale zarazem integrować zespoły, oferując ideę tzw. one stop shop, dostawcy kompleksowych rozwiązań w segmencie szerokopojętego marketingu dla biznesu. To też domena francuskiej Publicis Groupe, która w Polsce integrację rozpoczęła nietypowo: stery w części łączących się przedsięwzięć Publicisa przejął Sebastian Hejnowski, weteran rynku PR. Wkrótce menedżer będzie zarządzał Leo Burnett Group (LBG), której kluczowym aktywem będzie… agencja reklamowa Leo Burnett.

Przez lata MSL ewoluował z poddostawcy usług w stronę konsultanta i partnera, także w kwestiach szerszych niż sama reputacja marek. Dlatego wraz z Leo Burnett będziemy w stanie zaoferować nową jakość – uważa Sebastian Hejnowski, przyszły prezes połączonego MSL i Leo Burnetta.
Zobacz więcej

Dwie głowy:

Przez lata MSL ewoluował z poddostawcy usług w stronę konsultanta i partnera, także w kwestiach szerszych niż sama reputacja marek. Dlatego wraz z Leo Burnett będziemy w stanie zaoferować nową jakość – uważa Sebastian Hejnowski, przyszły prezes połączonego MSL i Leo Burnetta. Marek Wiśniewski

Reklama wizerunku

Drugim istotnym składnikiem LGB będzie MSL, druga pod względem wielkości agencja public relations nad Wisłą, z przychodami na poziomie niemal 20 mln zł. Autorzy pomysłu połączenia dwóch pozornie niezależnychod siebie dróg prowadzenia biznesu przekonują, że doświadczenie MSL w konsultingu ma zawrócić Leo Burnetta ze ścieżki jedynie dostawcy.

— Czy to zaskakujące, że PR-owiec staje na czele m.in. agencji reklamowej? Dla mnie nie, bo tak naprawdę od jakiegoś czasu MSL sam startował w przetargach reklamowych i nawet niektóre wygrywał. Zaproponowaliśmy bowiem model, w którym my dajemy rozwiązania na problemy wokół marki z wykorzystaniem np. działań z influencerami czy angażowania użytkowników mediów społecznościowych. Oczywiście nie zajmowaliśmy się klasyczną kreacją reklamową — tłumaczy Sebastian Hejnowski, który ostatnie dwa lata dzielił między pracę w Warszawie i w centrali koncernu w Paryżu.

Fala wzbiera

Mająca niemal 200 osób struktura oznacza finalizowaną właśnie przeprowadzkę MSL w sąsiedztwo Leo Burnetta. A to dopiero początek. Proces łączenia się marek w holdingu dopiero się zaczął: według informacji „PB”, docelowo francuski gigant przez kilka najbliższych kwartałów pod szyldem Publicisa zbierze resztę biznesów w Polsce, zatrudniających łącznie niemal 2 tys. osób. To m.in. Saatchi & Saatchi, Starcom czy ZenithOptimedia oraz kilka mniejszych marek. Trafi tam również LBG. Konsolidacje i upraszczanie biurokracjinie dziwi rynkowych rywali Publicisa. Pytanie o to, czy public relations jest w stanie dźwignąć pozycję i marżę Leo Burnetta.

— W Group One mamy inne priorytety niż ścisła integracja z zespołami PR, stawiamy na digital. Luką na rynku są usługi komunikacyjne bliższe tzw. wielkiej czwórce i kancelariom prawnym. Mamy też umowę o strategicznej współpracy z czołową agencją PR w Polsce i to z nią w razie potrzeby startujemy do przetargów, oferując w ten sposob dobry, seniorski konsulting — mówi Marek Żołędziowski, prezes Group One.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Akcja integracja w agencji Publicis