Akcja integracja w agencji Publicis

Reklamowy gigant, zatrudniający nad Wisłą 2 tys. osób, łączy PR z kreacją reklamową. W kolejce czekają m.in. domy mediowe.

Kilka lat temu marki w świecie marketingu i reklamy pączkowały w najlepsze. Globalne koncerny otaczały wianuszkiem brandów kolejnych klientów, licząc na wyższe marże i sprzedaż kolejnych usług. Teraz idea pozostała ta sama: maksymalizować zyski, ale zarazem integrować zespoły, oferując ideę tzw. one stop shop, dostawcy kompleksowych rozwiązań w segmencie szerokopojętego marketingu dla biznesu. To też domena francuskiej Publicis Groupe, która w Polsce integrację rozpoczęła nietypowo: stery w części łączących się przedsięwzięć Publicisa przejął Sebastian Hejnowski, weteran rynku PR. Wkrótce menedżer będzie zarządzał Leo Burnett Group (LBG), której kluczowym aktywem będzie… agencja reklamowa Leo Burnett.

Dwie głowy:
Zobacz więcej

Dwie głowy:

Przez lata MSL ewoluował z poddostawcy usług w stronę konsultanta i partnera, także w kwestiach szerszych niż sama reputacja marek. Dlatego wraz z Leo Burnett będziemy w stanie zaoferować nową jakość – uważa Sebastian Hejnowski, przyszły prezes połączonego MSL i Leo Burnetta. Marek Wiśniewski

Reklama wizerunku

Drugim istotnym składnikiem LGB będzie MSL, druga pod względem wielkości agencja public relations nad Wisłą, z przychodami na poziomie niemal 20 mln zł. Autorzy pomysłu połączenia dwóch pozornie niezależnychod siebie dróg prowadzenia biznesu przekonują, że doświadczenie MSL w konsultingu ma zawrócić Leo Burnetta ze ścieżki jedynie dostawcy.

— Czy to zaskakujące, że PR-owiec staje na czele m.in. agencji reklamowej? Dla mnie nie, bo tak naprawdę od jakiegoś czasu MSL sam startował w przetargach reklamowych i nawet niektóre wygrywał. Zaproponowaliśmy bowiem model, w którym my dajemy rozwiązania na problemy wokół marki z wykorzystaniem np. działań z influencerami czy angażowania użytkowników mediów społecznościowych. Oczywiście nie zajmowaliśmy się klasyczną kreacją reklamową — tłumaczy Sebastian Hejnowski, który ostatnie dwa lata dzielił między pracę w Warszawie i w centrali koncernu w Paryżu.

Fala wzbiera

Mająca niemal 200 osób struktura oznacza finalizowaną właśnie przeprowadzkę MSL w sąsiedztwo Leo Burnetta. A to dopiero początek. Proces łączenia się marek w holdingu dopiero się zaczął: według informacji „PB”, docelowo francuski gigant przez kilka najbliższych kwartałów pod szyldem Publicisa zbierze resztę biznesów w Polsce, zatrudniających łącznie niemal 2 tys. osób. To m.in. Saatchi & Saatchi, Starcom czy ZenithOptimedia oraz kilka mniejszych marek. Trafi tam również LBG. Konsolidacje i upraszczanie biurokracjinie dziwi rynkowych rywali Publicisa. Pytanie o to, czy public relations jest w stanie dźwignąć pozycję i marżę Leo Burnetta.

— W Group One mamy inne priorytety niż ścisła integracja z zespołami PR, stawiamy na digital. Luką na rynku są usługi komunikacyjne bliższe tzw. wielkiej czwórce i kancelariom prawnym. Mamy też umowę o strategicznej współpracy z czołową agencją PR w Polsce i to z nią w razie potrzeby startujemy do przetargów, oferując w ten sposob dobry, seniorski konsulting — mówi Marek Żołędziowski, prezes Group One.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Akcja integracja w agencji Publicis