Akcje giełdowego lidera sektora IT są warte nawet 138 zł

Paweł Kubisiak
opublikowano: 2003-04-28 00:00

Prokom Software jest jedną ze spółek, których akcje mogą zyskać na ewentualnym ożywieniu koniunktury giełdowej, związanym z czerwcowym referendum unijnym. Akcje polskiego lidera IT są wciąż niedowartościowane, a wysokie szanse na wygrane w nadchodzących przetargach pozwolą na umocnienie czołowej pozycji na rynku, co może procentować wzrostem giełdowej wyceny spółki.

W minionym roku Prokom osiągnął na tle sektora bardzo przyzwoite wyniki, choć rozczarował poziom zysków w czwartym kwartale. W 2002 r przychody grupy Prokomu wyniosły 1126 mln zł i poprawiły się o ponad 9 proc., natomiast zysk operacyjny wzrósł o 29 proc. W tym okresie skonsolidowany zysk netto poprawił się prawie czterokrotnie, do 60,5 mln zł. Spółka osiągnęła dobrą rentowność kapitałów własnych ROE na poziomie 11 proc. i rentowność sprzedaży netto NPM wysokości 5 proc.

Bieżący rok dla koncernu powinien być równie dobry, choć pozytywnych informacji można spodziewać się dopiero pod koniec drugiego kwartału. Pierwszy kwartał raczej nie będzie imponujący, zwłaszcza na poziomie zysku operacyjnego i wyniku netto. Prokom przekaże swój raport kwartalny 15 maja, natomiast kontrolowany przez spółkę Softbank — 12 maja.

Wypełniony portfel zamówień potwierdza zapowiedzi Prokomu, przewidujące utrzymanie wyniku skonsolidowanego i jednostkowego w 2003 roku na poziomie minionego roku. Oznacza to, że prognoza jednostkowego zysku netto na 2003 rok to około 100 mln zł, natomiast grupy na poziomie 60 mln zł. Kluczowym czynnikiem przy realizacji prognoz będą kontrakty z TP SA i Pocztą Polską, które planują wydać w tym roku na informatyzację po prawie 700 mln zł.

Grupa Prokomu jest jednym z faworytów w największych tegorocznych przetargach na systemy IT. Intratne kontrakty mogą nie tylko poprawić wyniki spółki, ale i zabezpieczyć jej portfel zamówień na najbliższe lata. Pierwszy z kluczowych przetargów, dotyczący dostawy usług i rozwiązań informatycznych dla Grupy PZU zostanie rozstrzygnięty na przełomie maja i czerwca. Na krótkiej liście pozostało konsorcjum CSC-Prokom oraz IBM-TIA. Jednak faworytem w przetargu wycenianym na 0,5-1,2 mld zł jest Prokom, ze względu na dotychczasową współpracę z największym polskim ubezpieczycielem oraz na doświadczenia przy informatyzacji Warty. Z kolei Softbank jest prawie pewnym zwycięzcą w przetargu na informatyzację PKO BP, wycenianego na 0,5-2 mld zł. Spółka powinna zwyciężyć z dwoma konkurentami, gdyż zaimplementowała już w PKO system Zorba i w ostatnim roku podpisała z bankiem umowy na 18 mln zł.

Prokom ma jeszcze spore szanse w przetargach na system ewidencyjny CEPIK dla MSWiA (0,5 mld zł), system Tetra dla armii (0,5-0,8 mld zł) i Rejestr Usług Medycznych RUM dla Ministerstwa Zdrowia (0,5 mld zł). W tym świetle należy pozytywnie ocenić decyzję o braku dywidendy, gdyż koncern będzie potrzebował środków na finansowanie dużych projektów. Ewentualna wygrana w dużych przetargach zabezpieczy portfel zamówień koncernu na najbliższe lata.

Wiele możliwości stwarza udział spółki w offsecie, związanym z kupnem samolotów F-16 dla polskiej armii. Prokom jest uwzględniony wraz z Computerlandem jako offsetobiorca w zakresie systemów IT, inwestycji i nowych technologii. Spółki podpisały już porozumienie dotyczące współpracy w ramach offsetu, co zapewnia optymalne wykorzystanie środków i technologii.

Perspektywy spółki na najbliższe miesiące są bardzo dobre, choć pewien niepokój wzbudza zadłużenie i inwestycje Prokom Investments. Początkowo negatywnie na wyniki wpłynie konsolidacja Softbanku, należy jednak pamiętać, że grupa poprawi wynik na inwestycji w akcje warszawskiej spółki, gdyż te wzrosły na GPW do poziomu 20 zł, podczas, gdy Prokom skupuje je po 13 zł. Wartość akcji Prokomu, wyceniana metodami dochodowymi, wynosi 138 zł i przekracza o 10 proc. obecną wycenę rynkową. Zdobycie kluczowych kontraktów zaowocuje dalszym wzrostem wyceny gdyńskiej spółki.