Akcje gigantów uratowały GPW przed spadkiem

(Artur Szymański)
24-01-2005, 16:52

Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że poniedziałkowa sesja była bezbarwna, bo indeks największych spółek zanotował kosmetyczny wzrost o 0,03 proc. Pozory jednak mylą – mimo tak małej skali wzrostu sesja była ciekawa, aczkolwiek zaangażowanie inwestorów należy określić jako niskie.

Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że poniedziałkowa sesja była bezbarwna, bo indeks największych spółek zanotował kosmetyczny wzrost o 0,03 proc. Pozory jednak mylą – mimo tak małej skali wzrostu sesja była ciekawa, aczkolwiek zaangażowanie inwestorów należy określić jako niskie.

Początek pierwszej sesji tygodnia przyniósł dość zaskakujący spadek WIG20 od razu poniżej ubiegłotygodniowego silnie bronionego przez byki minimum 1825 pkt. Tym razem skapitulowały już na dzień dobry, co nie sprawiało pozytywnego wrażenia. I rzeczywiście, po krótkiej chwili wskaźnik koniunktury największych spółek wyznaczył nowy dołek 1808 pkt.

Na takim poziomie po raz ostatni był dwie miesiące temu. Zarazem oznaczało to, że od szczytu 3 stycznia indeks stracił ponad 8 proc. Trzeba jednak zauważyć, że podaż na początku sesji nie była duża, spadek wynikał więc bardziej z kompletnego braku popytu. Ten dość szybko się przebudził i doprowadził do odbicia, aczkolwiek dość niemrawego. Większych sił kupujący nabrali dopiero na półmetku notowań.

Na zamknięciu udało się wyjść na symboliczny plus kończąc sesję na poziomie 1832,79 pkt. Niezłe wrażenie robi wzrost obrotów w drugiej fazie sesji. Szanse na kontynuację odbicia wydają się spore, o ile nie przeszkodzą giełdy amerykańskie. Początek poniedziałkowych notowań za oceanem przyniósł niewielkie wzrosty. Sama jednak Wall Street nam nie pomoże. Potrzeba większego kapitału i wzrostu aktywności kupujących. W poniedziałek wartość obrotów nie przekroczyła 300 mln zł. To mało, lepiej więc zachować ostrożność.

O ile w zeszłym tygodniu PKO BP nadawał tempo spadkom, o tyle w drugiej połowie sesji największy bank zaczął ciągnąć rynek w górę. Z czasem dołączyły do niego PKN Orlen i KGHM, a końcówce także Telekomunikacja Polska, która we wcześniejszej fazie sesji taniała o ponad 1 proc. Szkodziło jej złożenie przez SM-Media wniosku do prezesa Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty o nałożenie na TP kary 100 mln zł za nie wypełnianie warunków zapewnienia SM-Media dostępu telekomunikacyjnego.

Najwyższym wzrostem na rynku mogą się pochwalić akcjonariusze Odlewni Polskich. Prawie 9-proc. wzrost to zasługa wykonania prognozy przychodów na 2004 r. Zakładała ona wzrost sprzedaży do co najmniej 83,24 mln zł, tymczasem udało się osiągnąć 84,5 mln zł. Podrożał także Boryszew, który zamierza zainwestować od 200 do 250 mln zł (w ciągu trzech lat) w rozwój produkcji i modernizację Impexmetalu oraz spółek z nim powiązanych. Najgorzej natomiast wypadł Elektrim. Po informacjach o możliwym złożeniu przez wierzycieli wniosku o upadłość kurs holdingu spadł o 8,7 proc. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Akcje gigantów uratowały GPW przed spadkiem