Po spłaceniu kredytu, który na nim ciąży, spółce powinno zostać około 60 mln zł. Z takimi pieniędzmi łatwiej będzie prowadzić rozmowy o refinansowaniu spłaty zapadających w tym roku obligacji. Z komunikatu spółki wynika, że Marvipol chciałby przeznaczyć odmrożone pieniądze na inwestycje, a nie na samą tylko spłatę papierów.
Na reakcję nie trzeba było długo czekać — pierwsze zwyżki notowań obligacji miały miejsce kilka minut po rozpoczęciu sesji w środę. Do
końca tygodnia seria czerwcowa podrożała do 100 proc. nominału z 94 proc. przed publikacją komunikatu. Należy dodać, że seria czerwcowa to obligacje zamienne — przy braku konwersji Marvipol wypłaci w dniu wykupu 6 proc. premii. Seria sierpniowa podrożała natomiast z 74,6 proc. jeszcze w środę rano do 90 proc. w piątek. Daje to wzrost o 20,6 proc. i jest kolejnym dowodem na to, że na Catalyst aktywni inwestorzy mogą liczyć na pokaźne stopy zwrotu za podjęcie ryzyka. W piątek seria wygasająca w marcu 2015 r. podrożała jednorazowo o 14,4 pkt proc. (prawie 25 proc.), do 70,99 proc. — rynek zaczyna sądzić, że Marvipol najgorszy okres ma już za sobą. Warto odnotować, że kurs akcji Marvipolu nie zareagował na informację.
Inwestorom przypatrującym się Marvipolowi z boku minione dni przyniosły inną informację do analizy. Po krótkim przestoju stopy WIBOR ponownie zaczęły spadać, w piątek trzymiesięczna stopa miała wartość 3,1 proc., a sześciomiesięczna 3,07 proc. — to spadek o 25 pkt bazowych, licząc do 17 kwietnia. Kontrakty FRA na trzymiesięczną stopę procentową wyceniają WIBOR3M poniżej 2,5 proc. już za pół roku i na 2,62 proc. za 3 miesiące. Realizacja tego scenariusza oznaczałaby spadek stóp WIBOR o ponad 2,5 pkt proc. w niewiele ponad rok. Konsekwencją byłby naturalnie spadek oprocentowania obligacji o zmiennym kuponie, ale równocześnie należałoby oczekiwać tego samego po lokatach bankowych, gdzie już obecnie średni poziom oprocentowania wynosi 3,3 proc. (na początku kwietnia — dane Open Finance). Dalszy ruch w dół w przypadku lokat do 2,5 proc. i średniego oprocentowania obligacji do 8 proc. (6-7 proc. w przypadku tzw. mocnych spółek) premiowałby rynek obligacji i wzmagał zainteresowanie tą formą inwestycji.